W roku 1996 konserwatywny gabinet pod przewodnictwem premiera Johna Howarda, w panikarskiej reakcji na masakrę, do której doszło w obrębie historycznych ruin kolonii karnej Port Arthur na Półwyspie Tasmana [1], postanowił zmobilizować wszystkie stany i terytoria w Australii do natychmiastowego przyjęcia nowych, restrykcyjnych przepisów ograniczających dostęp cywilów do broni (wzorując się na rozwiązaniach brytyjskich, przeforsowanych kilka lat wcześniej przez rząd Margaret Thatcher [2]).

Zgodnie z filozofią administrowania państwem znaną z wielu krajów unitarnych, na mocy Narodowego Porozumienia ws. Broni Palnej (The National Firearms Agreement of 1996) lokalne prawa zostały ujednolicone i skonsolidowane. Z chwilą wejścia w życie wytycznych NFA (które, gwoli formalności, nie były kawałkiem legislacji per se, lecz dżentelmeńską umową między stanami) nielegalne stało się posiadanie znakomitej większości konstrukcji samopowtarzalnych, tj. szybkostrzelnych modeli karabinów i strzelb. Niejako w pakiecie utworzono też centralny rejestr właścicieli broni, zaostrzono procedury odnoszące się do jej nabywania (cedując na organy policji obowiązek każdorazowego zatwierdzania transakcji) oraz przechowywania w domu (atestowane sejfy/szafy); wreszcie, wprowadzono standardową kategoryzację pozwoleń (sportowe, kolekcjonerskie, łowieckie) z jednoczesnym zakazem wydawania licencji do ochrony osobistej [3].

Kluczowym punktem programu reform był jednak przymusowy wykup uzbrojenia z rąk prywatnych. W celu przejęcia jak największej liczby egzemplarzy broni w latach 1996-97 przeprowadzono serię widowiskowych akcji konfiskacyjnych. Każdy, kto “dobrowolnie” zgłosił się na komisariat i oddał policji posiadany w domu arsenał, otrzymywał rekompensatę pieniężną w postaci równowartości ceny rynkowej zdawanego sprzętu. Szacuje się, że w ten sposób przechwycono i później komisyjnie zezłomowano 643 tysiące karabinów, strzelb i pistoletów [4]. Gdyby w USA rozhulać podobną orgię niszczenia, to przy zachowaniu proporcji do huty na przetopienie trafiłoby 40 milionów jednostek broni palnej.

Australia_gun buyback

Na zdjęciu Mick Roelandts, koordynator akcji skupu broni z ramienia policji
na terytorium Nowej Południowej Walii, sortuje zarekwirowane strzelby.

Czytając notki prasowe tudzież filtrując komunikaty z mediów [5], składające się głównie z ideologicznych tyrad, życzeniowego myślenia i beztroskiego ekstrapolowania korelacji, można odnieść wrażenie, iż bezpośrednie skutki NFA były wyłącznie pozytywne w tym sensie, że surowsze regulacje faktycznie przyczyniły się do spowolnienia/wyhamowania australijskich wskaźników zabójstw i/lub samobójstw. Tymczasem zupełnie inny obraz rzeczywistości wyłania się z badań empirycznych, gdzie w odróżnieniu od interpretacji medialnych panuje ostrożny konsensus w drugą stronę – poza wskazówkami poszlakowymi [6] nie istnieją żadne twarde dowody na potwierdzenie tezy, że implementacja NFA miała zbawienny wkład w ocalenie “setek ludzkich żyć”. Zgoda co do braku rozstrzygających argumentów akcentowana jest przez obydwa obozy, zarówno zwolenników broni, zrzeszonych wokół stowarzyszeń strzeleckich, jak i przeciwników, lobbujących za ścisłą reglamentacją:

Wang-Sheng Lee i Sandy Suardi (2008):
Stosując metodę identyfikacji ukrytych załamań strukturalnych w szeregach czasowych, w niniejszym artykule poddajemy ponownej analizie te same statystyki zgonów z udziałem broni, które stanowiły przedmiot wcześniejszych rozważań na tym polu. Otrzymane rezultaty wskazują, że NFA nie odegrało żadnej znaczącej roli w procesie obniżania wskaźników zabójstw i samobójstw.

[In this paper, we re-analyze the same data on firearm deaths used in previous research, using tests for unknown structural breaks as a means to identifying impacts of the National Firearms Agreement. The results of these tests suggest that the NFA did not have any large effects on reducing firearm homicide or suicide rates.]

Raport członków komisji ACE–Prevention (2010):
Skup broni palnej zarządzony zaraz po masakrze w Port Arthur był programem bardzo kosztownym i nie sposób jednoznacznie wytłumaczyć redukcji samobójstw faktem jego wdrożenia.

[The gun buy-back scheme introduced after the 1996 Port Arthur massacre in Tasmania was very expensive. The drop in suicide that followed cannot be unequivocally attributed to the scheme.]

Greg Ridgeway, dyrektor Narodowego Instytutu Sprawiedliwości (2013):
Wygląda na to, że australijski skup broni nie miał żadnego wpływu na przestępczość.

[The Australia buyback appears to have had no effect on crime.]

John Lott, treść zeznań przed Parlamentem Australii (2014):
Patrząc na surowe dane odnośnie samobójstw i zabójstw dokonywanych z broni, ciężko dostrzec jakiekolwiek pożyteczne aspekty organizacji skupu.

[It is very hard to look at the raw data on firearm suicides and homicides and see any benefits from the gun buyback.]

Jeanine Baker i Samara McPhedran (2015):
Korzystając z najbardziej aktualnych indeksów oraz analizując dłuższe odcinki czasowe niż miało to miejsce we wcześniejszych tekstach, wydaje się, iż jedyną kategorią, na którą mogły ewentualnie wpłynąć uzgodnienia NFA, były samobójstwa popełniane z broni palnej.

[Using the most accurate available data and a longer time series than previous studies into firearm-related mortality have used, the only type of firearm-related death that may have been influenced by the introduction of the NFA was firearm suicide.]

Samara McPhedran (2016):
[Ani jedna spośród pięciu prac poddanych ewaluacji w ramach przeglądu literatury] nie wykazała statystycznie istotnego związku między zmianami w przepisach a dynamiką wskaźników zabójstw z broni palnej.

[No study found statistical evidence of any significant impact of the legislative changes on firearm homicide rates.]

Simon Chapman, Philip Alpers i Michael Jones (2016):
W latach 1997-2013 spadek wskaźnika zgonów z broni palnej następował gwałtowniej niż w okresie poprzedzającym reformy, ale jednocześnie zarejestrowano jeszcze większe spadki w kategorii zabójstw i samobójstw bez użycia broni. Z tego powodu nie jest możliwe ustalenie, czy restrykcje przełożyły się na zmniejszenie śmiertelności.

[There was a more rapid decline in firearm deaths between 1997 and 2013 compared with before 1997 but also a decline in total nonfirearm suicide and homicide deaths of a greater magnitude. Because of this, it is not possible to determine whether the change in firearm deaths can be attributed to the gun law reforms.]

Niemożność wypracowania jednolitego stanowiska z korzyścią dla NFA przestaje być tajemnicą, jeśli weźmie się pod rozwagę szerszy kontekst historyczny i geograficzny. Jest bowiem dobrze udokumentowanym faktem, że australijska ofensywa legislacyjna po masakrze w Port Arthur wpadła w trwający przynajmniej od dekady nurt spadkowy niemal wszystkich wskaźników przemocy skojarzonych z bronią i już tylko to daje solidne podstawy do wnioskowania, iż wbrew popularnej wykładni tamtych wydarzeń rygorystyczne przepisy z 1996 roku nie mogą odpowiadać za stopniowo kurczącą się liczbę zgonów:

australia_wykresyOryginalne wykresy tu; pionowa przerywana linia wyznacza moment zainicjowania reform.

Odsetek zwieńczonych powodzeniem prób samobójczych dokonywanych za pomocą broni palnej systematycznie malał od roku 1987; ta sama konstatacja tyczy się zabójstw. W roku 1996 nastąpił gwałtowny, aberracyjny skok spowodowany incydentem na Tasmanii (na tyle statystycznie istotny, że na diagramie uwidocznił się pod postacią ostrego załamania w górę), a potem wszystko wróciło do normy, czyli ponownie zjazd. Trend spadkowy, którego przyczyny są, jak zawsze w takich wypadkach, trudne do zidentyfikowania, objawił się więc na długo przed NFA. Po wystartowaniu narodowej konfiskaty interesujące rzeczy zaczęły się natomiast dziać ze wskaźnikami przestępstw bez ofiar śmiertelnych. Zaprezentowane niżej dane, łącznie z wykresami, za Australijskim Instytutem Kryminologii (Australian Institute of Criminology/AIC):

number-of-eventsObraz w pełnej rozdzielczości otworzy się w osobnym oknie po kliknięciu na grafikę.

Rozumowanie kwestionujące hipotezę o cudownej mocy sprawczej NFA zyskuje jeszcze większego ciężaru gatunkowego, gdy zestawi się Australię z krajami cywilizacji anglosaskiej o zbliżonym profilu etnicznym populacji, podobnym poziomie zamożności obywateli i tożsamej historii socjoekonomicznej, lecz zauważalnie różnym podejściu do broni. Widać wtedy czarno na białym, że jakiś inny zespół czynników musiał napędzać obserwowane zmiany.

Zastanawiające jest, że przez czternaście lat absolutnie nikt na polu kryminologii nie zadał sobie trudu empirycznego przetestowania teorii głoszącej, że w Australii odnotowano rzekomo unikalną redukcję zabójstw z udziałem broni na tle innych pokrewnych zachodnich demokracji. Narracje o wyjątkowości “Ziemi Południowej” były masowo reprodukowane w mediach i przyjmowane na wiarę przez wielu komentatorów, a dalekowzroczną mądrość sygnatariuszy NFA wychwalano pod niebiosa, mimo że nowozelandzkie i kanadyjskie statystyki znajdowały się na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło po prostu porównać ze sobą ich szeregi czasowe, co też uczyniły w 2010 roku McPhedran, Baker i Singh. Poniższa grafika jest odwzorowaniem wykresu przygotowanego na potrzeby tekstu, który ukazał się drukiem w recenzowanym periodyku “Journal of Interpersonal Violence”:

AU_CA_NZ_gun_homicide_ratesZacytuję autorki elaboratu:

Twierdzenie, jakoby Australia na przestrzeni minionych dziesięcioleci miała doświadczyć nadzwyczajnych spadków w kategorii zabójstw popełnianych z broni palnej, nie ma oparcia w materiale dowodowym. [The proposal that Australia has experienced unique declines in firearm homicide over the past decades was not supported.]

Należy ponadto wspomnieć, że najbardziej gwałtowna obniżka wskaźników (średnio 8 proc. rocznie) wystąpiła w Nowej Zelandii, tj. na obszarze posiadającym względnie liberalne ustawodawstwo, gdzie nigdy nie podjęto żadnych wysiłków w celu odbierania ludziom ich prywatnego uzbrojenia (The most pronounced decline in firearm homicide over the last 20 years has occurred in New Zealand).

Ujmując rzecz wprost: gun control is not a control variable. Przekładając na polski: kontrola broni nie jest zmienną tłumaczącą redukcję przestępczości w Australii.

Do rozwikłania pozostaje ostatnia “zagadka”, mianowicie masakry przeprowadzane z użyciem broni palnej. Przed NFA było ich piętnaście, po NFA – zero. Czy to zasługa ostrzejszych przepisów? Odpowiedzi dostarcza papierMass Shootings in Australia and New Zealand: A Descriptive Study of Incidence”, w którym Nowa Zelandia ponownie staje się doskonałym probierzem oceny rzetelności argumentów obozu apologetów Howardowskiej rewolucji.

Autorki pracy wychodzą od niewzbudzającego kontrowersji założenia: Nowa Zelandia to najbardziej podobny do Australii kraj w regionie (demograficznie i ekonomicznie), co sprawia, że wszelkie paralele między obiema nacjami są dalece bardziej uzasadnione niż choćby notoryczne zderzanie Stanów Zjednoczonych z Europą. Analogie manifestują się także w natężeniu masowej przemocy. Do roku 1997 współczynnik masakr bronią palną w obydwu krajach był zbliżony: dla Australii wyniósł 0.0042 incydenty na stu tysięcy mieszkańców, dla Nowej Zelandii – 0.0050. Krytyczna różnica polega na tym, że gdy na “Ziemi Południowej” dogorywała konfiskata i krzepły nowe restrykcje, obywatele Nowej Zelandii w dalszym ciągu mogli (i mogą bez przeszkód do teraz) importować, nabywać i posiadać broń zakazaną u swoich sąsiadów. Mimo to nie wydarzyło się tam nic, co podpadałoby pod kategorię “gun-related mass murder” [7]. Obowiązkowo należy podkreślić, że nowozelandzkie regulacje są w ogólnym rozrachunku zdecydowanie mniej dokuczliwe niż odpowiadające im australijskie; pozwolenia odnawiane są co dekadę, wymagana jest tylko jedna licencja przy zakupie wielu sztuk broni, podczas gdy w Australii na każdy egzemplarz potrzeba osobnej zgody policji.

Przy okazji: spośród piętnastu incydentów zarejestrowanych między rokiem 1970 a 1996, zaledwie siedem miało tak naprawdę charakter pełnoprawnej egzekucji w miejscu publicznym z wieloma ofiarami. Reszta to przypadki skutkujące wybiciem członków najbliższej rodziny i/lub krewnych w zamkniętej przestrzeni [8]:

mass-shootings-AU-NZOglądając fenomen australijskich “strzelanin” z perspektywy historycznej, fascynujący jest jeszcze jeden detal: dwanaście spośród piętnastu masakr wydarzyło się w latach 1984-1996. Takie nagromadzenie wybuchów przemocy na odcinku trochę dłuższym niż pojedyncza dekada może być statystyczną anomalią, spotykaną dość powszechnie przy mierzeniu ekstremalnie rzadkich zjawisk. Przerwa, która nastąpiła po ofensywie rozbrojeniowej, odzwierciedla prawdopodobnie normalny stan rzeczy, tj. powrót do sytuacji sprzed roku 1984:

number-of-events

Doświadczenia Nowej Zelandii implikują, że prohibicja na rynku określonych rodzajów broni palnej nie sprawdza się jako wiarygodne wytłumaczenie nagłego zaniku występowania masowych zabójstw po stronie australijskiej, a co za tym idzie, nie powinna być traktowana jako uniwersalny i nieomylny drogowskaz w procesie podejmowania decyzji politycznych dotyczących reglamentacji tych przedmiotów. Podnoszony nieustannie przez zwolenników kontroli argument, że zakaz sprzedaży szybkostrzelnych, samopowtarzalnych karabinów przyczynił się do wyzerowania licznika masakr w Australii, można skontrować równie absurdalną logiką, że oto do identycznych rezultatów doprowadził w NZ brak takiego zakazu. Obydwa stanowiska będą jednakowo fałszywe.

Podsumowujące wnioski i uwagi:

  • w zeszłym stuleciu współczynnik zabójstw w Australii nigdy nie przekroczył 2.5 ofiar na sto tysięcy obywateli; Australia zawsze była bezpiecznym krajem bez względu na stopień nasycanie bronią palną rynku cywilnego;
  • przed rokiem 1996 Australia notowała trwałe spadki wszystkich newralgicznych z punktu widzenia NFA wskaźników we wszystkich najważniejszych kategoriach: zabójstw, zamachów samobójczych oraz nieszczęśliwych wypadków;
  • w okresie po NFA redukcja zabójstw i samobójstw bez użycia broni palnej zachodziła szybciej niż korespondująca z nią obniżka zgonów spowodowanych użyciem broni;
  • w innych krajach anglosaskich zaobserwowano te same ewolucyjne zmiany bez konieczności proklamowania “karabinowej” prohibicji i/lub zaostrzania prawa;

___________________

[1] Szczegóły zdarzenia:

  • 66 – tyle wynosiło IQ Martina Bryanta, co oznacza, że w chwili popełniania zbrodni miał umysł 11-letniego dziecka (11-letniego dziecka-debila, bo w tamtym czasie 90 proc. australijskich jedenastolatków uzyskiwało lepsze wyniki w testach na inteligencję niż Bryant);
  • opuszczając szkołę, Bryant dostał rentę inwalidzką; opiekujący się nim psychiatra napisał w uzasadnieniu, że Bryant “nie umie czytać ani pisać; czasami popracuje w ogrodzie i obejrzy telewizję”; koszenie trawy w ogrodzie była w zasadzie jedyną czynnością, którą mógł wykonywać samodzielnie;
  • z racji “upośledzenia intelektualnego” wszystkie operacje finansowe w dorosłym życiu wykonywali w jego imieniu rodzice;
  • Bryant umiał prowadzić samochód, choć nigdy nie posiadał prawa jazdy; był również w stanie zdobyć karabin AR-15 i kilka 30-nabojowych magazynków, choć nigdy nie dostał na to zezwolenia od lokalnych władz (przed 1996 rokiem, aby kupić karabin na Tasmanii – samoczynny, samopowtarzalnym, amunicje do nich, potrzebna była zgoda policji; w transkrypcji z nagrania “The Queen v. Martin Bryant” można przeczytać: He owned and on the 28th April 1996, used military style semi-automatic weapons but did not hold a licence or any form of authorisation to possess or own those weapons);
  • podczas policyjnego przesłuchania na pytanie o to, ile razy w życiu strzelał z broni palnej, Bryant odpowiedział, że max 4-5 razy i że w sumie opróżnił jeden magazynek do AR-10 i jeden do AR-15:

I ten oto “geniusz”, po skończeniu posiłku na tarasie kawiarni, w pojedynkę zamordował z broni palnej 35 osób, raniąc 23 inne. Zabicie pierwszych dwunastu zajęło mu 15 sekund i 17 nabojów. Potem przeszedł do sklepu z pamiątkami i posiekał kolejne 8 przy 29 wystrzelonych kulach. Łącznie w ciągu 90 sekund położył trupem 20 dorosłych ludzi (patrz What the Judge Said – jest to fragment książki Dale’a McGregora “Massacre, Murder, Mayhem”, alternatywne źródło: Cambridge Legal Studies, rozdział 12: “The Port Arthur massacre”). W świecie białego człowieka nigdy nie wydarzyła się bardziej spektakularna masakra cywilów sfinalizowana przez innego cywila uzbrojonego wyłącznie w broń palną. Dopiero niedawno Andrzej Breivik (intelektualnie całkowite przeciwieństwo Bryanta) przelicytował Australijczyka, rozwalając młodocianych członków partyjnej przybudówki na norweskiej wyspie Utøya.

Gdzie w tym czasie była policja? Na godzinę przed rozpoczęciem masakry ktoś wykonał anonimowy telefon z cynkiem, że 23 kilometry od Port Arhur w kopalni węgla położonej w Saltwater Creek ukryto duże ilości heroiny. Na Półwyspie Tasmana urzędowało wówczas tylko dwóch gliniarzy, obydwaj zostali oddelegowani przez centralę do sprawdzenia donosu. Paul Hyland siedział wtedy na komisariacie w miejscowości Nubeena, 11 kilometrów od PA, Garry Whittle – we wsi Dunalley, 22 kilometry od PA. Kawaleria w postaci tasmańskiej jednostki specjalnej The Special Operations Group przybyła na miejsce masakry dopiero po około 7 godzinach od pierwszego telefonu ratunkowego.

[2] Zobacz wpis “Nie płakałem po Margaret Thatcher”.

[3] W klasycznie propagandowym kawałku rodem z rosyjskiej “Prawdy”, opublikowanym na łamach magazynu “Time” i sławiącym rzekome sukcesy australijskiej konfiskaty, anonimowy posiadacz broni palnej przedstawiający się imieniem Peter snuje opowieść o tym, jak z biegiem czasu zaczął doceniać dobrodziejstwa nowego reżimu. Wspomina, że kiedyś sam ostro kontestował ponadpartyjny sojusz, który zrodził NFA, ale to było dawno temu, gdy ignorancja przysłaniała mu zdrowy rozsądek; teraz w pełni uznaje odwagę i doniosłość strategicznego manewru premiera Howarda. Światopogląd Petera doznał takiej wolty, że dzisiaj nawet trzymanie broni do ochrony miru domowego uważa za “kuriozalny pomysł” (In Australia we don’t want guns to protect our homes. That idea’s ridiculous).

[4] Australijska Komisja ds. Przestępstw (The Australian Crime Commission/ACC) konserwatywnie szacuje, że w czarnorynkowym obrocie znajduje się obecnie przeszło 260 tysięcy sztuk broni. Poza suchymi liczbami niewiele wiadomo na temat indywidualnej charakterystyki poszczególnych modeli pozyskanych w ramach narodowego skupu. Z dużą dozą pewności można przyjąć, że była to w ogromnej większości broń palna “niskiego ryzyka” (co sugerują rejestry ze stanu Wiktoria): zabytkowe pistolety skałkowe, sztucery myśliwskie i łamane strzelby do polowań na gęsi. Zaledwie jeden egzemplarz na tysiąc da się szeroko i nieprecyzyjnie zdefiniować jako broń “szybkostrzelną” i/lub “szturmową” (Reuter i Mouzos, 2003, s. 12).

[5] Kliniczny przypadek, kiedy nagłówek (i treść) artykułu prasowego nijak się mają do zawartości (i konkluzji) referowanego papieru: portal ScienceAlert – “restrykcje działają” (Massive study of Australia’s gun laws shows one thing: they work), cytowane studium – “nie jest możliwe ustalenie, czy restrykcje działają” ([…] it is not possible to determine whether the change in firearm deaths can be attributed to the gun law reforms).

[6] Często się słyszy, że po uchwaleniu NFA tempo spadku wskaźnika samobójstw z broni palnej przyśpieszyło. James B. Lawson studzi optymistyczne nastroje i słusznie pyta, czy owo “przyśpieszenie” usprawiedliwia wydawanie setek milionów dolarów na przedsięwzięcie, którego rezultaty są więcej niż dyskusyjne, szczególnie że płynąc na fali panikarskiej legislacji, nikt nie pokusił się o skalkulowanie kosztów alternatywnych? Co ciekawe, dla zabójstw z użyciem broni efekt akceleracji zanika kompletnie po wykluczeniu ofiar masowych mordów z puli zgonów. W wartościach absolutnych premedytowane zabójstwa zawsze stanowiły rzadkość na kontynencie australijskim, zatem badania prowadzone na tak małej próbie muszą być z definicji niezwykle czułe i nawet niewielka różnica w liczbie zabitych może zafałszować wyjściowe wskaźniki (np. generując statystycznie istotną korelację tam, gdzie korelacja jest słaba albo żadna).

[7] Truizmem jest przypominanie, że zabijać można nie tylko przy pomocy AR-15. W największej masakrze przed Port Arthur morderca wykorzystał małokalibrowy karabin jednostrzałowy z zamkiem czterotaktowym. 

[8] Rozróżnienie to jest o tyle fundamentalne, że separuje od otwartej sfery publicznej zdarzenia dziejące się w izolowanej przestrzeni prywatnej. Żeby zabić współmałżonka i potomstwo, nie potrzeba broni palnej, ba, broń palna może być nawet czynnikiem utrudniającym sfinalizowanie przestępstwa z powodu hałasu, który generuje. W roku 2009 wydarzyło się największe masowe morderstwo w historii stanu Georgia: siedmiu dorosłych i jedna nieletnia zostało zatłuczonych na śmierć podczas snu przy użyciu tępego przedmiotu; łącznie na ciałach ofiar zidentyfikowano 220 ran miażdżonych (link). Kilka miesięcy temu w Indiach znaleziono martwych czternastu domowników z poderżniętymi gardłami (link), z kolei dwa lata temu w Australii odnotowano największe masowe morderstwo od czasu masakry w Hope Forest (1971) popełnione na członkach jednej rodziny – zginęło łącznie ośmioro dzieci (link). Narzędziem zbrodni również był nóż.