W następstwie incydentów takich jak egzekucja uczniów w ogólniaku Columbine czy masowy mord na pierwszoklasistach z Sandy Hook wytworzył się w Ameryce pewien specyficzny rytuał praktykowany na całej szerokości politycznego spektrum. Jego sednem, pomijając tradycyjnie przewlekłe spory o zakres regulowania Drugiej Poprawki, stało się rozpaczliwe poszukiwanie związku przyczynowego między występowaniem zaburzeń psychicznych a skłonnością do nadużywania przemocy.

Konserwatywna publicystka Ann Coulter, komentując na prywatnym blogu wydarzenia z Newtown, w tytule wpisu prowokacyjnie sparafrazowała slogan o broni niezabijającej ludzi, dodając od siebie frazę “chorzy psychicznie zabijają” (“Guns don’t kill people – the mentally ill do”). Przewodniczący NRA, Wayne LaPierre, za masakrę w Connecticut obwiniał brak federalnego rejestru medycznego osób niestabilnych umysłowo. Wreszcie Andrew Cuomo, gubernator Nowego Jorku, gloryfikował w mediach lokalną inicjatywę ustawodawczą, nakładającą na psychoterapeutów obowiązek raportowania organom policji wszelkich symptomów agresji, jakie zaobserwują u leczonych pacjentów. Władze stanowe mogłyby potem na podstawie takiego “donosu” wydać w trybie pilnym decyzję o cofnięciu licencji i skonfiskować broń posiadaną przez potencjalnie niebezpiecznego rezydenta. I tak jest za każdym razem – obie strony w bezrefleksyjnym pędzie przelicytowują się nawzajem w demonizowaniu chorób psychicznych i stygmatyzowaniu cierpiących na nie jednostek.  

Tymczasem poważne badania prowadzone na terenie USA, usiłujące identyfikować czynniki sprawcze przemocy, wyraźnie sugerują, że stereotyp impulsywnego, brutalnego, uzbrojonego wariata jest kompletnie oderwany od realiów empirycznych. Proszę sobie wyobrazić, że bilansując dane dot. przestępczości za rok 2013, nowojorska policja odkryła, iż przeciętny mieszkaniec tej aglomeracji miał większą szansę utopić się we własnej wannie, zginąć na skutek trzęsienia ziemi albo stracić życie w katastrofie lotniczej aniżeli paść ofiarą nieznajomego, anonimowego szaleńca, grasującego po ulicach miasta [1]. 

Gdyby istniała teoretyczna możliwość eliminacji schorzeń psychicznych z listy czynników ryzyka wpływających na przestępczość – w tym zwłaszcza na zabójstwa – wskaźniki interpersonalnej przemocy w USA obniżyłyby się w stopniu niezauważalnym. Osoby ze zdiagnozowanymi zaburzeniami psychicznymi (tj. takie, które umieszczono w szpitalu na przymusowej obserwacji albo co do których sądownie orzeczono niepoczytalność lub stwierdzono “problemy z głową” po fakcie zbrodni) dopuszczają się rocznie zaledwie 4 proc. wszystkich czynów karalnych z kategorii “violent crimes”. Podobną prawidłowość można wyczytać ze statystyk morderstw dokonywanych za pomocą broni palnej. W tej grupie mniej niż 5 proc. zabójstw z ogólnej puli 120 000 incydentów odnotowanych w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni lat 2001-2010 zostało popełnionych przez chorych psychicznie. Co istotne, nawet najbardziej gwałtowne manifestacje schizofrenii paranoidalnej tudzież zaburzeń afektywnych dwubiegunowych są jedynie w niewielkim stopniu skorelowane z agresją, natomiast dla wszelkiego rodzaju rozpoznanych klinicznie stanów lękowych czy depresyjnych rzeczona korelacja nie zachodzi w ogóle.

W przełożeniu na świat realny oznacza to, że praktycznie wszystkie zgłaszane w Ameryce przestępstwa są dziełem ludzi zdrowych na umyśle. W tym oczywiście 99 proc. zabójstw. Te nieliczne, nagłaśniane medialnie przypadki morderców, doświadczających spektakularnych przejawów ostrej paranoi czy też urojeń prześladowczych wykrzywiają percepcję opinii publicznej, która rozciąga później statystyczną aberrację do rozmiarów regularnego trendu. Richard Friedman w wywiadzie dla anglojęzycznego kanału Al Jazeera fachowo podsumował temat:  

Inside Story Americas – “The Mental Health vs Gun Control Debate”

Druga sprawa: zwolennicy tzw. obowiązkowych ewaluacji psychiatrycznych w ramach pozwoleń na broń powinni przemyśleć sensowność przeprowadzania takich testów. Wśród kryminologów i psychologów panuje konsensus co do tego, że nie istnieją badania kontrolne, pozwalające na wychwycenie w porę osobników mogących stanowić zagrożenie dla społeczeństwa [2]. Powtarzanie mantry o zdrowych psychicznie obywatelach w kontekście prawa do posiadania broni palnej jest trochę czarowaniem rzeczywistości. Jak już zostało powiedziane, chorzy psychicznie niezwykle rzadko dopuszczają się zachowań agresywnych, a ci, którzy trafiają na pierwsze strony gazet i portali, są nieuchwytni dla systemu. Poniżej zamieszczam garść cytatów na dowód, że wspomniana jednomyślność poglądów w tej materii jest czymś tak ugruntowanym w środowisku naukowym jak opinie w kwestii szkodliwości palenia papierosów.

Metzl i MacLeish:
Studia sięgające lat 70. XX wieku wskazują, że lekarze psychiatrii, polegający na swoim profesjonalnym orzecznictwie, nie są wcale skuteczniejsi od laików w przewidywaniu, który z ich pacjentów dopuści się w przyszłości aktów przemocy, a który nie.

[Research dating back to the 1970s suggests that psychiatrists using clinical judgment are not much better than laypersons at predicting which individual patients will commit violent crimes and which will not.]

Lawrence Gostin:
Jest rzeczą niesłychanie trudną przewidzieć wybuchy przemocy na podstawie diagnozy psychiatrycznej; prognozy psychiatrów nie różnią się niczym od ślepego trafu.

[It is exceedingly difficult to predict violence based on a psychiatric diagnosis: psychiatrists’ predictions of violence are no better than chance.]

Richard Friedman:
Jednym z największych nieporozumień, forsowanych przez naszych komentatorów i polityków, jest przekonanie, że tragedii można by uniknąć, gdybyśmy udoskonalili system opieki psychiatrycznej. To bardzo wygodne stanowisko, ale nie ma nic dalszego od prawdy.

[One of the biggest misconceptions, pushed by our commentators and politicians, is that we can prevent these tragedies if we improve our mental health care system. It is a comforting notion, but nothing could be further from the truth.]

James Alan Fox:
Masowi mordercy planują ataki z wielotygodniowym albo wręcz wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Są metodyczni, cierpliwi i zdeterminowani w osiągnięciu celu bez względu na przeszkody, które napotykają na swojej drodze. Zawsze znajdą alternatywny sposób na zdobycie potrzebnej broni.

[They plan their assaults for days, weeks, or months. They are deliberate in preparing their missions and determined to follow through, no matter what impediments are placed in their path. Mass killers could always find an alternative way of securing the needed weaponary.]

Jeffrey Swanson
Publiczne strzelaniny skutkujące wieloma ofiarami śmiertelnymi są z natury rzeczy nieprzewidywalne i często popełniane przez osoby bez historii kryminalnej czy też innych defektów psychicznych, wykluczających możliwość legalnego posiadania broni. O tym, że było inaczej, dowiadujemy się na ogół za późno. Większość sugerowanych przez prezydenta środków prewencji, nawet jeśli wdrożona od razu w najdoskonalszej formie, nie daje żadnych gwarancji powstrzymania podobnych ataków w przyszłości.

[Mass shootings are almost inherently unpredictable, and often perpetrated by people with no gun-disqualifying mental health or criminal record – until it’s too late. Most of the measures in the President’s proposal, even if enacted and implemented perfectly, would not necessarily have prevented the shootings in Tucson, Aurora, or Newtown.]

Arthur Berg i John Lott:
Zwiększenie funduszy na leczenie schorzeń psychicznych nie poskromi masowych morderców. (…) Elliot Rodger przed serią ataków w Isla Vista spędził kilka lat w gabinetach najlepszych specjalistów w Kalifornii. (…) W rzeczywistości jest zjawiskiem bardzo powszechnym, że masowi mordercy odwiedzają psychiatrów przed dokonaniem zamachu.

[More money for mental health won’t stop these mass murderers. (…) Elliot Rodger, had already been receiving top-quality mental-health counseling for years. Rodger had, in fact, been seeing multiple psychiatrists. (…) It’s very common for mass killers to be seeing psychiatrists before their attacks.]

_________________

[1] Dane statystyczne i anegdoty wykorzystane w niniejszym wątku pochodzą z papieru “Mental Illness, Mass Shootings, and the Politics of American Firearms” autorstwa Jonathana M. Metzla i Kennetha T. MacLeisha.

[2] Przypominam, że w kręgu naszej cywilizacji sprawcą największej udokumentowanej masakry w czasie pokoju na ludności cywilnej przy użyciu broni palnej pozostaje Anders Breivik – zabijał z broni pozyskanej legalnie po przejściu wszystkich możliwych background checków.