Artykuł wydrukowany w połowie poprzedniego stulecia (1956) i opublikowany na łamach magazynu “Life”. Tak bardzo spodobały mi się zamieszczone w nim fotografie z epoki, że postanowiłem podzielić się znaleziskiem. Spójrzcie na miny tych dzieciaków oraz malującą się na ich twarzach, niczym niezmąconą fascynację; wszystkie one tkwią w błogim stanie nieświadomości, w którym i ja byłem kiedyś pogrążony, biegając po podwórku z zabawkowym Winchesterem. Nikt mi jeszcze wtedy nie wytłumaczył tak błyskotliwie jak poseł Dziewulski, że broń to zło, od którego powinienem trzymać się na dystans:

school_guns_kidsLIFE, Old-School Gun Control: Portrait of Firearm Safety in Rural Indiana

Zabawny jest asekuracyjny komentarz od redakcji, napisany w trosce o dobre samopoczucie statystycznego nowojorczyka:

Zdajemy sobie sprawę, że dla niektórych czytelników oglądanie na jednym zdjęciu w pomieszczeniu klasowym dzieci i broni palnej może być niepokojącym doświadczeniem – nawet jeśli zdjęcia te zrobiono kilkadziesiąt lat temu i dokumentują one proces przyswajania przez uczniów pochodzących z terenów wiejskich podstaw bezpiecznego posługiwania się nią. Naszym zamiarem nie jest prowokacja, ale ukazanie szerszego kontekstu oraz stonowanie ogólnokrajowej debaty nt. broni i przemocy z jej użyciem.

[NOTE: LIFE.com is aware that encountering images of guns and children in a classroom might be distressing to some readers — even if those images were made decades ago and depict an adult instructing schoolkids in a rural community in the proper and safe use of firearms. Our intention is not to incite, but to add context and nuance to the national dialog around guns, gun violence and gun safety in the United States.]

Z drugiej strony, gdy się głębiej zastanowić, taka notka redakcyjna ma swoje uzasadnienie. Wbrew pozorom nawet w USA, tj. na obszarze, gdzie nasycenie bronią palną jest największe na kuli ziemskiej, ciągle występują groteskowe przejawy hoplofobii, przybierające niekiedy postać wręcz skrajnego wynaturzenia. Mowa o absurdalnej polityce “zero tolerancji” (dla broni w szkołach), która nabrała szaleńczego rozpędu po masakrze w podstawówce Sandy Hook. Wybrane przypadki paranoi z ostatniego roku:

  • 24 lutego 2012 – czteroletnia dziewczynka narysowała w szkole na lekcji na kratce papieru przedmiot imitujący swoim wyglądem broń; jej ojciec został aresztowany, a dziecko przesłuchane przez urzędników opieki społecznej;
  • 29 sierpnia 2012aby pokazać (wypowiedzieć) własne imię w języku migowym, trzyletni Hunter (hunter = myśliwy) układał dłonie w sposób przypominający pistolet; dyrekcja orzekła, że ów gest stanowi pogwałcenie szkolnych przepisów bezpieczeństwa;
  • 1 stycznia 2013sześciolatek zawieszony za złożenie rąk w kształt pistoletu;
  • 1 stycznia 2013licealista zawieszony za umieszczenie tapety z wizerunkiem AK-47 na pulpicie swojego szkolnego laptopa;
  • 19 stycznia 2013pięciolatka zawieszona z powodu “zagrożenia terrorystycznego” za rozmowę o “strzelaniu” przy pomocy maszynki do baniek mydlanych z logo Hello Kitty;
  • 24 stycznia 2013jedenastolatka otrzymała reprymendę i postraszono ją interwencją policji, bo przyniosła do szkoły “pistolet” z kartki papieru;
  • 29 stycznia 2013pięciolatek zagrożony karą zawieszenia w prawach ucznia za zbudowanie pistoletu z klocków Lego na zajęciach pozalekcyjnych; co więcej, ten “recydywista” wcześniej ośmielił się ułożyć dłonie w kształt pistoletu;
  • 29 stycznia 2013 – dwunastolatek rozmawiał o zabawkowym pistolecie na gąbkowe strzałki; plotka o tym, że chłopak gadał o broni szybko rozniosła się po szkolnych korytarzach i w odpowiedzi dyrekcja wszczęła alarm, a budynek szkoły zamknięto na cztery spusty;
  • 1 lutego 2013dziewięciolatek zawieszony za przyniesienie do szkoły breloczka do kluczy w kształcie zabawkowego pistoleciku o długości pięciu centymetrów;

I na koniec prawdziwe kuriozum: 4 marca 2013siedmiolatek zawieszony za wygryzienie w ciasteczku kształtu przypominającego pistolet.

  • AKTUALIZACJA 18/10/2015

violent_kids

  • AKTUALIZACJA 08/06/2017

Do roku 1990 nie obowiązywały w Ameryce na szczeblu federalnym żadne zakazy regulujące kwestię posiadania broni palnej na terenie placówek edukacyjnych. Dla uczniów było czymś najzupełniej normalnym przynoszenie broni do szkoły i trzymanie jej w szafce pod kluczem albo w bagażniku w samochodzie, żeby później po zajęciach wybrać się na strzelnicę bądź polowanie. Kiedy Antonin Scalia dorastał w Nowym Jorku w latach pięćdziesiątych, jako członek szkolnej drużyny sportowej zabierał ze sobą karabin do metra w drodze na lekcje.

Klub strzelecki w ogólniaku Burlington w Massachusetts (1974)

Kobieca drużyna sportowa na Uniwersytecie Howarda w stołecznym Waszyngtonie (1937)

Uczennice Liceum im. Theodore’a Roosevelta w Los Angeles
trenują strzelectwo w ramach programu The Victory Corps (1942)

Uczeń i belfer pilnują wejścia do szkoły (1973)