Roboczy wpis, treść na etapie przygotowań

Oryginalne źródła:

Metaanaliza badań makroskalowych → Macro‐Level Research on the Effect of Firearms Prevalence on Suicide Rates: A Systematic Review and New Evidence (2019)

Najbardziej wyczerpujący metaprzegląd badań makroskalowych o związku broni palnej z samobójstwami (29 artykułów z lat 1987-2016). Ogólny wzorzec jest klarowny: więcej broni palnej w społeczeństwie oznacza więcej samobójstw z broni palnej, ale NIE OZNACZA większej liczby samobójstw ogółem. Dalej: im bardziej kompletne studium (kompletne w tym sensie, że stosujące jak najszerszy wachlarz zmiennych kontrolnych/zakłócających i jak najdokładniej szacujące wskaźniki uzbrojenia populacji za pomocą odpowiedniego zestawu zmiennych proxy), tym mniejsza szansa na wysnucie “antybroniowych” konkluzji.

Czy próby samobójcze z użyciem broni palnej są bardziej śmiercionośne niż próby podejmowane za pomocą innych metod/narzędzi? → The Effect of Firearms on Suicide (2018)

Po dokonaniu kwerendy amerykańskich statystyk z lat 2001-2014 (CDC) oraz wszystkich anglojęzycznych artykułów podejmujących przedmiotowe zagadnienie (łącznie 7 pozycji) okazało się, że NIE MA WYRAŹNEJ RÓŻNICY W SKUTECZNOŚCI MIĘDZY BRONIĄ PALNĄ A WIESZANIEM SIĘ. Wszelkie ewentualne odstępstwa spowodowane są niereprezentatywnym samplowaniem, błędną klasyfikacją poszczególnych incydentów przez szpitale albo niezgłaszaniem nieudanych prób samobójczych przez ofiary (dotyczy to zwłaszcza prób z użyciem broni innej niż palna, gdzie uszczerbek na zdrowiu często nie wymaga pomocy lekarza).

Zgodnie też z wcześniejszymi ustaleniami, mniej zabójcze metody wybierają najczęściej te osoby, które nie chcą się zabić – tylko zasygnalizować problem poprzez nieudaną próbę samobójczą. Innymi słowy, bardziej zdeterminowani samobójcy używają bardziej radykalnych metod (broń palna, wieszanie się), natomiast ci mniej zdeterminowani (przede wszystkim kobiety) podcinają sobie żyły albo trują się w nadziei na odratowanie.

Poniżej uwagi dot. artykułu Spicer & Millera (2000).

Otrzymali oni nienaturalnie niski wskaźnik nieudanych prób samobójczych na skutek wieszania się/uduszenia (dalej NHA – nonfatal hanging attempts). Autorzy przedstawili wnioski ze swojej analizy jako oparte na statystykach z ośmiu (8) stanów, lecz dane na temat NHA mieli tylko z dwóch jurysdykcji z raptem jednego roku (Missouri 1994 i Karolina Południowa 1997). Wskaźniki dla pozostałych sześciu stanów uzyskali poprzez ekstrapolację.

Możliwości są dwie: albo próby samobójcze z udziałem wieszania się/duszenia były wyjątkowo mało śmiercionośne w tych dwóch stanach, albo (bardziej wiarygodne wytłumaczenie) proces rejestrowania NHA przez szpitalne oddziały ratunkowe był najzwyczajniej w świecie mocno niechlujny. Jeśli pacjent nie wyjawi lekarzowi wprost, że obrażenia, z którymi przywieziono go na pogotowie, są efektem podjętej przez niego nieudanej próby zabicia się, i jeśli sam lekarz nie będzie naciskał na pacjenta, by ten zdradził mu prawdę, wówczas zdarzenie nie zostanie zakodowane jako NHA, lecz alternatywnie jako kontuzja “nieznanego pochodzenia” tudzież ogólnikowo jako “nieumyślne obrażenia powypadkowe”. Co więcej, M-S bazowali wyłącznie na statystykach zgłoszeń na ostry dyżur lub przypadkach hospitalizacji (przyjęciach do szpitala na minimum jedną noc w celu wykonania badań diagnostycznych) z wykluczeniem wizyt w klinikach psychiatrycznych czy w gabinetach psychologów. Tymczasem jest dobrze udokumentowanym faktem, że próby samobójcze z użyciem broni innej niż palna często wcale nie wymagają interwencji lekarza i leczone są na “niższych szczeblach”. Należy podkreślić, iż M-S odnotowali ten fenomen, przyznając, że ich artykuł zawiera krytyczne braki: Our estimates, therefore, probably underrepresent the overall frequencyof less lethal methods.