Wszystkie zaprezentowane niżej wizualizacje trendów powstały na bazie tabel z artykułu Granta Duwe’ego “Patterns and Prevalence of Lethal Mass Violence”, który ukazał się niedawno na łamach specjalnej edycji recenzowanego periodyku akademickiego “Criminology & Public Policy” (dane z roku 2019 → link).

Chciałbym, aby wpis ten uporządkował chaos informacyjny zaistniały w skutek celowego propagowania przez rozmaite środowiska opiniotwórcze nieprecyzyjnych twierdzeń dotyczących masowych strzelanin w USA (w dalszej części tekstu będę posługiwał się skrótami MS i MPS od fraz mass shootings i mass public shootings). Takim najbardziej chyba rozpowszechnionym twierdzeniem w przestrzeni medialnej jest emocjonalne przeświadczenie, że oto Amerykę zalewa coraz większa fala krwawych masakr i że sytuacja tylko się pogarsza bez widoków na spowolnienie czy odwrócenie zjawiska.

Na ile ta ponura wizja zgodna jest z rzeczywistością?

Jak przytomnie wypunktowano w raporcie organizacji RAND Corporation – nieregularności w zakresie występowania rocznej liczby MS sprawiają, iż trudno jest uchwycić dynamikę wskaźników strzelanin, zaś finalne oszacowania zawsze będą wrażliwe na wartości odstające oraz ramy czasowe wytypowane do analizy (w oryginale: Chance variability in the annual number of mass shooting incidents makes it challenging to discern a clear trend, and trend estimates will be sensitive to outliers and to the time frame chosen for analysis). Uwagi te – choć sformułowane sensownie – nie rozpoznają jednak istoty manipulacji, towarzyszącej cytowaniu przez media statystyk MS. W swoim najbardziej podstawowym wariancie sprowadza się ona do wyizolowania z absolutnej puli strzelanin JEDNEJ bardzo konkretnej subkategorii zdarzeń, po czym konstruowania w oparciu o nią całego szeregu pożądanych korelacji. Do tej subkategorii należą oczywiście publiczne masowe strzelaniny, które – pomimo iż stanowią wyraźną mniejszość przypadków MS – idealnie nadają się do sterowania percepcją społeczną, gdyż tradycyjnie koncentrują na sobie wzmożone zainteresowanie ludzi.

Duwe wspomina, że w latach 1976-2018 (wybór roku 1976 jako daty startowej podyktowany został względami praktycznymi; wcześniej procedury federalne nie wymagały od lokalnych departamentów policji kodowania i przesyłania do centrali FBI szczegółów zabójstw w dokumentacji uzupełniającej – tzw. Supplementary Homicide Reports/SHR) zarejestrowano na terenie Stanów Zjednoczonych ponad tysiąc wybuchów przemocy z co najmniej czterema ofiarami śmiertelnymi. W tym zbiorze znalazło się dokładnie 845 masowych mordów z użyciem broni palnej (874, jeśli dołożyć rok 2019), z czego 158 (167) to były MPS. I ta ostatnia podgrupa incydentów (składająca się na zaledwie ~15 proc. wszystkich masakr i ~20 proc. MS) służy właśnie opiniotwórcom do forsowania tezy o rosnącej częstości ataków, statystycznie jest bowiem prawdą, że w ciągu minionych 3-4 lat odnotowano zarówno wzrost nasilenia MPS, jak i zauważalny skok liczby ofiar (w dużej mierze wywołany zamachem na koncercie w Las Vegas w 2017 roku, gdzie łącznie zginęło 58 osób, a 887 odniosło fizyczne obrażenia). Kompletnemu zamilczeniu podlega natomiast fakt, że w dłuższej perspektywie OGÓLNE wskaźniki strzelanin oraz wskaźniki zabitych zmalały w stosunku do dekad poprzednich. Wnioski te są do tego stopnia rozczarowujące i pozbawione szokującego potencjału, iż deficyt entuzjazmu w ich promowaniu po stronie ideologicznie zaangażowanych autorytetów nie powinien nikogo dziwić. Konstatacja, że “dzisiaj jest lepiej niż kiedyś” nie wygeneruje nagłówków potrzebnych do uciułania kapitału politycznego, który można by potem przekuć na określone rozwiązania legislacyjne.

Podsumowując:

  • rocznie w USA zdarza się przeciętnie ~30 masowych morderstw i ~20 masowych strzelanin (w tym podzbiorze mieszczą się 4 strzelaniny w miejscach publicznych); masowe mordy w Ameryce odpowiadają za niecałe 0.2 proc. wszystkich ofiar zabójstw;
  • odcinek 2017-2019 był wyjątkowo aberracyjny na tle reszty kwerendowanego okresu – obfitował w największą liczbę MPS (odpowiednio: 7, 10, 9) i przyniósł największą liczbę osób z ranami postrzałowymi (masakra w Las Vegas dosłownie rozsadza wykresy), stąd taka chorobliwa wręcz determinacja wśród dziennikarzy w nagłaśnianiu i eksponowaniu akurat tych trendów;
  • najwięcej masowych strzelanin przypadło na końcówkę XX wieku (wtedy zaobserwowano też najwyższe średnie: trzyletnią dla interwału 1991-1993 [11.2], pięcioletnią dla interwału 1989-1993 [9.72], dziesięcioletnią dla interwałów 1989-1999 i 1991-2000 [8.17]); to samo tyczy się zabitych – pierwsza połowa lat 90. zeszłego stulecia, pokrywająca się ze szczytową fazą epidemii cracku, była generalnie najgorsza;

MASOWE STRZELANINY

(tabela i diagramy w pełnej rozdzielczości otworzą się w osobnym oknie po kliknięciu na grafikę)

PUBLICZNE MASOWE STRZELANINY

(tabela i diagramy w pełnej rozdzielczości otworzą się w osobnym oknie po kliknięciu na grafikę)