Autentyczna pocztówka z (czarnej) Ameryki:

REUTERS: Arsonists (…) torched much of the Black business district
in a second night of unrest in the city of Kenosha
(link)

Przed północą z wtorku na środę (25-26/08/2020) w okolicach jednej ze stacji benzynowych w mieście Kenosha w stanie Wisconsin doszło do krwawej konfrontacji. Uzbrojony w karabinek 17-letni chłopak uciekał przed watahą lewackich “demonstrantów”, którzy w najgorszym razie chcieli go zlinczować, a w najlepszym – “tylko” pobić do nieprzytomności. Nazajutrz otwarcie sprzyjający uczestnikom “protestów” lokalny prokurator okręgowy wydał nakaz aresztowania i oskarżył nastolatka o intencjonalne zabójstwo dwóch mężczyzn oraz spowodowanie ciężkich obrażeń u trzeciego. Oto historia Kyle’a Rittenhouse’a:

#FightBack – “Kyle Rittenhouse: The Truth in 11 Minutes”

Kim byli napastnicy, których ustrzelił Kyle?

Do absolutnie najgorszych zboczeńców należał Joseph Don Rosenbaum, ksywka “JoJo”. W roku 2002 skazano go na kilkanaście lat więzienia za liczne gwałty na nieletnich z przedziału 9-11 lat. Zarzuty obejmują wszystko: masturbowanie się w obecności dzieci, seks oralny, seks analny, oglądanie pornografii etc. Jego pobyt w więzieniu również przebiegał pod znakiem stosowania przemocy – pedofil dochrapał się długiej listy zarzutów, w tym powtarzających się napaści na strażników. Rosenbaum zginął od ran postrzałowych: w krocze, plecy, lewą rękę i głowę (rana na czole).

Drugi oprych nazywał się Anthony Huber. Atakował Kyle’a deskorolką i usiłował wyrwać mu z rąk karabinek. Typ miał kartotekę policyjną, sięgającą roku 2012 (przypadki znęcania się nad rodziną). Dostał kulkę w klatkę piersiową i zmarł na ulicy.

Trzeci z napastników to niejaki Gaige Paul Grosskreutz i on akurat wydaje się być najmniej “kryminogenny”. W trakcie zamieszek nosił przy sobie legalnie pistolet. Co prawda, kilka lat wcześniej oskarżono go o posiadanie broni palnej w miejscu publicznym w stanie upojenia alkoholowego i ostatecznie udowodniono mu winę, ale ponieważ kodeks karny Wisconsin traktuje to jako wykroczenie, Grosskreutz nie miał żadnych problemów ze zdobyciem później zezwolenia na skryte noszenie broni. Warto nadmienić, że po tym jak trafił do szpitala na operację bicepsa przyznał w rozmowie z kolegą, iż żałuje, że nie zabił Kyle’a – zabrakło mu jednak odwagi, by nacisnąć na spust.