Parokrotnie w historii Japonii było tak, że nowi władcy, by wzmocnić swoją pozycję i osłabić rywali, urządzali tzw. taiko no katanagari – “polowania na miecze”. Armia nakazywała oddać, poszukiwała i konfiskowała broń białą. Najsłynniejszą akcję tego typu przeprowadził słynny wódz Toyotomi Hideyoshi w roku 1588. W ten sposób dokończył niejako po wielowiekowym okresie wojen dzieła rozbrojenia Japończyków pospolitego pochodzenia: chłopów, kupców, mnichów. Miecz miał być wyłącznym atrybutem klasy samurajskiej.

Toyotomi Hideyoshi
Edykt o konfiskacie mieczy, 1588
1.
Chłopi ze wszystkich prowincji w kraju mają całkowity zakaz posiadania na własność mieczy, sztyletów, łuków, włóczni, broni palnej oraz wszelkich innych przedmiotów mogących służyć jako broń. Posiadanie tych niepotrzebnych narzędzi utrudnia pobór renty ziemskiej i może zachęcać do wzniecania buntów. Przeto ci, którzy dopuszczą się popełnienia czynów niewłaściwych wobec pobierającego rentę gruntową samuraja, zostaną postawieni przed sądem i ukarani. W takiej sytuacji jednakże samuraj traci prawo do egzekwowania opłat, gdyż pozostawione bez nadzoru i opieki pole nie przynosi plonów. Wzywa się zatem panów feudalnych, nadzorców prowincji oraz rządowych delegatów do zebrania wyliczonej wyżej broni i przekazania jej do dyspozycji rządu Hideyoshiego.
2.
Zgromadzone miecze i sztylety nie pójdą na zmarnowanie. Zostaną przetopione i wykorzystane jako gwoździe i śruby do budowy Wielkiego Pomnika Buddy. W ten sposób chłopi odniosą pożytek nie tylko w życiu doczesnym, ale także w życiu, które przyjdzie po nim.
3.
Jeśli chłopi posiadać będą tylko narzędzia rolnicze i oddani będą wyłącznie pracy w polu, zarówno oni sami, jak i ich potomstwo żyć będą w dostatku. To właśnie pełna współczucia troska o dobrobyt chłopstwa legła u podstaw wydania tego edyktu i to ona położyła podwaliny pod pokój i bezpieczeństwo kraju oraz radość i szczęście zamieszkujących go ludzi.
4.
Wszystkie wymienione wyżej rodzaje broni mają być zebrane i dostarczane do dyspozycji rządu niezwłocznie.

(tłumaczenie z angielskiego)

Planowo pomnik miał być ponad dwukrotnie większy niż statua wolności. Ostatecznie część zarekwirowanej broni zastała przetopiona na gwoździe, wsporniki i śruby, przy czym posłużyły one nie do budowy posągu Buddy, jak obiecywano w propagandzie, lecz do wzniesienia pomnika upamiętniającego samego wodza. Konfiskata zaczęła się natychmiast, służby były tak dobrze zorganizowane, że egzekwowały prawo litera po literze, nie napotykając po drodze żadnego zbrojnego sprzeciwu. W książce “Hideyoshi” autorstwa Mary Elisabeth Berry można znaleźć informacje o skali zjawiska (s. 104):

Pomimo że intencje władz z dzisiejszej perspektywy wydają się jasne i oczywiste, zostały sprzedane japońskiemu plebsowi jako inicjatywa wspierająca bezpieczeństwo i powszechny błogostan. Ówcześni zachodni misjonarze odnotowywali w swoich listach, że Hideyoshi to doskonały manipulator; odbierał rolnikom broń gładko i bez oporu, wykorzystując ich religijne oddanie. W średniowiecznej Japonii argumenty używane przez wodza brzmiały tak samo racjonalnie i zdroworozsądkowo jak współczesna słodka propaganda. W dodatku Hideyoshi kładł nacisk na porządek publiczny, stabilność rządów itp. Nie należy jednak przeceniać jego roli, zrobił on pierwszy krok w kierunku “demilitaryzacji” klas niższych. Dzieła dokonał dopiero następny rząd, szogunat Tokugawa.

Ieyasu Tokugawa zarządził przeniesienie całej produkcji broni i prochu strzelniczego do Nagahamy w prefekturze Shiga. Od tamtej pory, aby wejść do biznesu, trzeba było otrzymać pozwolenie od szogunatu. W teorii rusznikarze mogli realizować dowolne zlecenia tak długo, jak mieli na to zgodę od Teppo Bugyo (w wolnym przekładzie: Komisarza ds. Broni). W praktyce nie realizowano żadnych zamówień prócz rządowych. Wielu rusznikarzy, nie mogąc zarobić na życie, wymykało się cichaczem z miasta. Niektórzy przenosili się na wsypę Tanegashima (gdzie w 1542 roku broń palna po raz pierwszy przybyła do Japonii razem z Portugalczykami), i kontynuowali tam rzemiosło pod protektoratem lorda Tokitaki. W 1609 roku szogunat rozkazał wszystkim rusznikarzom wrócić do Nagahamy. Wobec tych, którzy zdecydowali się powrócić z własnej woli, nie były wyciągane żadne konsekwencje. Większość rzemieślników posłuchała rozkazu. Aby zapobiec odpływowi rusznikarzy w przyszłości, szogunat ogłosił, że będzie wypłacał rzemieślnikom coroczną pensję, bez względu na to, czy produkują broń czy też nie – jedyny warunek był taki, że wszyscy mają zostać w mieście i pozwolić rządowi kontrolować produkcję.