Mimo iż pojęcie hoplofobii nie funkcjonuje w żargonie medycznym jako oficjalny termin opisujący stany lękowe, to podobnie jak większość zdiagnozowanych zaburzeń psychicznych, figurujących w rejestrze Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, fobia ta sprowadza się do nieuzasadnionego, irracjonalnego odczuwania strachu w kontakcie z bronią palną i/lub uzbrojonymi ludźmi. U jej podłoża tkwi błąd poznawczy zwany heurystyką dostępności (availability heuristic). Polega on, słownikowo, na uproszczonym wnioskowaniu, a co za tym idzie, przypisywaniu większego prawdopodobieństwa zdarzeniom, które łatwiej przywołać w pamięci i które są bardziej nacechowane emocjonalnie.

Jak to działa w praktyce?

Decydującą rolę w procesie wykoślawiania percepcji opinii publicznej oraz utrwalania selektywnie negatywnego wizerunku broni w masowej świadomości odgrywają media. Niby truizm, ale dokumentuję ten fenomen przy różnych okazjach od samego początku istnienia bloga. Heurystyka dostępności implikuje, że zbiorowa ocena danego poglądu – w tym wypadku koncepcji głoszącej, iż cywile powinni mieć zagwarantowane konstytucyjnie prawo do posiadania i noszenia broni palnej – będzie w dużej mierze zależeć od łatwości, z jaką pytana o zdanie osoba przypomni sobie konkretne przykłady użycia tejże broni w realnym świecie. W sytuacji olbrzymiego zachwiania “ideologicznej równowagi” (link) przewaga w mediach treści zorientowanych “anty” wynosi w najlepszym razie osiem do jednego (link) i w konsekwencji nie ma szans, żeby statystyczny odbiorca informacji odniósł się z entuzjazmem do proponowanej idei.

Z drugiej strony, to wcale nie oznacza, że hoplofobii nie da się przezwyciężyć. Dowodów na prywatne sukcesy w walce z manipulacją znajdzie się mnóstwo. 

Postawa Jacqueline Boss jest kapitalnym probierzem wiarygodności sloganu, że podróże kształcą. Dziewczyna całe swoje młode życie spędziła w Nowym Jorku pod butem kolejno Giulianiego i Bloomberga. Wystarczyło jednak pół roku pobytu w innym miejscu, by jej poglądy i odczucia w temacie broni palnej uległy radykalnej wolcie:

“How Traveling Changed What I Think About Gun Control” (blog)

Analogicznie było ze słynnym gitarzystą Frankiem Zappą. Facet długo stawiał opór, ale dzięki wysiłkom przyjaciela, Marka Farnera, zaczął w końcu dostrzegać ważność Drugiej Poprawki. Ostatecznie tak bardzo rozkochał się w broni, że został dożywotnim członkiem NRA:

Welcome To The D TV (ep 9), Mark Farner 

W Polsce sytuacja jawi się o tyle beznadziejnie, że postawy nacechowane hoplofobią są u nas produktem przynajmniej kilkudziesięciu lat warunkowania i tresury (najpierw PRL, potem to samo w III RP). Szkoły, media, ambony kościelne i sejmowe – dzięki nim tzw. przeciętny człowiek wie, że broń to zło, które przemienia porządnego obywatela w pałającego żądzą krwi potwora. 25 lat po zmianie ustroju mogę śmiało powiedzieć, że dzisiejszej władzy udało się to, o czym nawet nie marzyli zaborcy. Nie tylko udało im się Polaków rozbroić, ale i zaszczepić przekonanie, że to dla ich dobra. W końcu jak głosi słuszna wykładnia: jesteśmy warcholskim narodem, któremu nie wolno dawać broni do ręki, bo się pozabijamy (link). Na szczęście ten stan umysłowy nie jest nieodwracalny, można się z niego wyrwać i m.in. w tym celu powstał ten blog.

  • AKTUALIZACJA 27/09/2016

Przygnębiający obraz uzbrojenia polskiej ludności cywilnej: tylko co dziesiąty uczestnik powstania dysponował bronią palną. Reszta biegała po mieście jak po średniowiecznym polu bitwy, wyposażona w siekiery, kilofy i łomy. Poniżej film dokumentalny wyprodukowany przez grupę wydawniczą Polska Press we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Zwracam uwagę na tytuł – “BROŃ CENNA JAK ŻYCIE” – i potem na słowa narratora – “BROŃ NAJCENNIEJSZYM SKARBEM”:

“Tajemnice Państwa Podziemnego”, odcinek 2