Mierzony z kilku lat przez rozmaite ośrodki sondażowe stosunek Polaków do posiadania broni palnej osiąga w porywach zaledwie ~20 proc. poparcia. Przychylne nastawienie do pomysłów luzowania przepisów wyraża jeszcze skromniejszy odsetek respondentów [1]. Przyczyn tak słabego entuzjazmu dla proponowanych inicjatyw należy doszukiwać się przede wszystkim w rutyniarskim sposobie konstruowania pytań [2]. Standardowe formularze ankietowe składają się zazwyczaj z podobnie brzmiących, sloganowych haseł, wyzutych z merytorycznej treści i pozbawionych często związku z polską rzeczywistością (przykładowo: “Czy jest Pan/Pani za powszechnym dostępem do broni?”), poruszane w kwestionariuszu zagadnienia formułowane są nieprecyzyjne (“Czy popiera Pan/Pani ułatwienia w dostępie do broni palnej?”), odwołują się do emocji tudzież subiektywnego odczuwania strachu [3] i, co gorsza, cierpią na deficyt pytań przesiewowych albo po prostu brakuje im głębszego wprowadzenia w temat.

Na tym tle pozytywnie odcina się niedawny sondaż zrealizowany przez Instytut Ochrony Praw Konsumentów. Z jego metodyką można zapoznać się tu. Oto jak sami autorzy zaprezentowali konkluzje swojego badania (→ link):

57% Polaków opowiada się za prawem do posiadania legalnej broni palnej do obrony rodziny lub domu – wynika z sondażu przeprowadzonego dla fundacji Instytut Ochrony Praw Konsumentów. Wystąpienie o posiadanie legalnej broni palnej rozważyłoby aż 52% mężczyzn i 26% kobiet, gdyby nie było to obarczone zbyt restrykcyjnymi przepisami i gdyby broń ta mogłaby być użyta do obrony we własnym domu.

Okazuje się, że ponad 60% Polaków nie wie, że Polska plasuje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem posiadania broni przez obywateli (np. w porównaniu do Szwajcarii lub Niemiec). Po przedstawieniu informacji, że Polska plasuje się na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem posiadania broni palnej przez obywateli, większość Polaków (57%) opowiada się za tym, aby również Polacy mogli posiadać legalną broń palną do obrony rodziny lub domu po spełnieniu odpowiednich wymagań. Za prawem do posiadaniem legalnej broni do obrony rodziny i domu po spełnieniu określonych wymagań opowiedziało się 66% mężczyzn i 48% kobiet.

Obecnie zezwolenie na broń palną do obrony osobistej w Polsce mogą uzyskać tylko osoby, które udowodnią, że grozi im nadzwyczajne i realne niebezpieczeństwo. Jak wynika z danych Policji, w roku 2016 w całej Polsce pozwolenie na broń w celu ochrony osobistej wydano tylko 244 osobom. Ilość ta stanowiła niespełna 1,8% wszystkich wydanych pozwoleń na broń palną. “W Czechach posiadanie broni do celów ochrony osobistej nie jest niczym nadzwyczajnym. W kraju liczącym 10,5 mln mieszkańców ponad 241 tys. osób posiada pozwolenia i broń do obrony życia, zdrowia i własności, którą mogą nosić przy sobie i w każdej chwili użyć dla celów samoobrony w warunkach określonych przepisami prawa. Nasz sondaż pokazuje, że Polacy są zainteresowani taką możliwością, oczywiście pod warunkiem weryfikacji osób ubiegających się o tego typu zezwolenie” – dodaje Klaudia Anioł, prezes fundacji Instytut Ochrony Praw Konsumentów. (…)

Instytut Ochrony Praw Konsumentów spytał również Polaków o opinię na temat czeskich przepisów dotyczących użycia broni palnej w sytuacji zagrożenia. Tamtejszy parlament wprowadził prawo zezwalające obywatelom na korzystanie z legalnie posiadanej broni w przypadku zagrożenia terrorystycznego. 53%, czyli ponad połowa dorosłych Polaków, popiera decyzję parlamentu Czech odnośnie użycia legalnej broni w przypadku zagrożenia terrorystycznego. Co ciekawe, decyzję parlamentu Czech odnośnie użycia legalnej broni w przypadku zagrożenia terrorystycznego popiera w Polsce aż 43% kobiet.

___________________

[1] Z firm publicznych: CBOS → link, z firmy prywatnych: Instytut Badań Pollster → link, z ankiet o zasięgu lokalnym, przeprowadzanych na niereprezentatywnej próbie na potrzeby publikacji naukowych: prof. Jerzy Kasprzak w książce “Nielegalne wytwarzanie broni palnej i amunicji” → link. Ta ostatnia ankieta wydaje się być szczególnie ciekawa, gdyż oprócz konwencjonalnego zestawu pytań zawierała również pytania dość nietypowe.

Zespół pod kierownictwem Kasprzaka sondował studentów i mieszkańców Warszawy, Trójmiasta, Białegostoku, Olsztyna oraz Koszalina m.in. w kwestii ich poglądów na nielegalne produkowanie i posiadanie broni palnej. Ogólne wnioski z ankiety: 83 proc. badanych okazało niechęć dla planów ewentualnego poszerzenia dostępu do broni w polskim społeczeństwie, pomimo iż chwilę wcześniej 77 proc. respondentów ujawniło, że nie czuje się bezpiecznie na ulicy i że subiektywny stopień odczuwalnego bezpieczeństwa wzrósłby, gdyby dana osoba była uzbrojona. Z jednej strony dały tu o sobie znać paradoksy myślenia o broni, zakrzywiające percepcję i prowokujące błędy poznawcze (link), z drugiej strony – brak konsekwencji jest rzeczą normalną: odpowiadając spontanicznie, ludzie rzadko kiedy odpowiedź do końca przemyślą.

Najbardziej fascynująca część eksperymentu: 14 proc. ankietowanych zetknęło się w swoim życiu z nielegalnym posiadaniem broni palnej i tylko w interpretacji 58 proc. badanych taki czyn postrzegany był jako zjawisko naganne. Nieoczywisty rozkład głosów otrzymano na pytanie przedostatnie, dotyczące reakcji w przypadku pozyskania informacji, że sąsiad bądź znajomy nielegalnie przechowują broń. Otóż wolę bezwzględnego powiadomienia organów ścigania o tym fakcie wyraziło raptem 4 proc. badanych (40 na 1000), aż 75 proc. respondentów swoją decyzję uzależniło od własnej oceny zachowania konkretnej osoby, a 14 proc. w momencie odpytywania przyznało, że nie wie, co w takiej sytuacji zrobi. W kontekście nielegalnego wytwarzania broni palnej dystrybucja odpowiedzi uległa odwróceniu: 72 proc. respondentów zadeklarowało gotowość do niezwłocznego zawiadomienia policji, 24 proc. uzależniło decyzję od zachowania sprawcy, zaś 4 proc. zamanifestowało bierność. W podsumowaniu Kasprzak napisał: Przedstawione badania, z racji objętej populacji i zakresu, mające jedynie charakter przyczynkarski, utwierdzają nas w przekonaniu, że nie jesteśmy społeczeństwem legalistycznym.

[2] Metodyka projektowania kwestionariuszy odgrywa kluczową rolę także w sondażach z USA, które nierzadko generują wyniki radykalnie odbiegające od faktycznego zapatrywania Amerykanów na problematykę dostępu do broni, odzwierciedlonego chociażby w rozstrzygnięciach referendów stanowych (zobacz aktualizacja wpisu z dnia 24/04/2017). W zeszłym roku z nawałnicą krytycznych komentarzy spotkał się raport opublikowany przez pracownię Pew Reaserch Center, usiłujący oszacować poziom aprobaty dla ostrzejszych uregulowań prawnych. Ankieterzy zapytali losową próbę dorosłych respondentów o ich opinie w temacie: 1) uniwersalnego systemu sprawdzania niekaralności, 2) zakazu sprzedaży broni osobom figurującym na federalnej no-fly list i 3) monitorowania przez rząd zakupów prywatnego uzbrojenia. Rozkład procentowy odpowiedzi był następujący: 77 proc. posiadaczy broni poparło powszechną weryfikację przeszłości kryminalnej (wśród “nie-posiadaczy” poparcie wyraziło 87 proc. ankietowanych); 82 proc. posiadaczy broni zadeklarowało przychylność dla zakazu nabywania broni palnej przez osoby podejrzewane o terroryzm (dla “nie-posiadaczy” odsetek ten wyniósł 84 proc.); wreszcie, 54 proc. posiadaczy broni poparło koncepcję śledzenia transakcji kupna-sprzedaży (wśród “nie-posiadaczy” poparcie sięgnęło 80 proc.):

Poniżej te same pytania, ale w alternatywnej postaci, tzn. przeformułowane i doprecyzowane:

  • Czy popierasz pomysł, żeby osoba pożyczająca albo sprzedająca broń palną sąsiadowi, przyjacielowi lub któremuś z członków rodziny musiała każdorazowo płacić od $10 do $150 za sam transfer tej broni?
  • Czy popierasz pomysł, żeby amerykańscy obywatele, wytypowani przez rząd wedle niejasnych kryteriów i umieszczeni na liście domniemanych “terrorystów”, byli bez wyroku sądowego pozbawiani konstytucyjnego prawa do broni?
  • Czy popierasz pomysł, aby rząd federalny utworzył i nadzorował scentralizowaną bazę danych, zawierającą listę nazwisk i adresów wszystkich właścicieli broni palnej w USA, jak również kompletny rejestr wszystkich posiadanych przez nich egzemplarzy tejże broni?

Warto wspomnieć, że na portalu “The Intercept” od trzech lat wisi demaskatorski artykuł o meandrach federalnej no-fly list, odsłaniający samowolkę i patologie systemu oraz jego operatorów. Jest on ważny w tym sensie, że to właśnie nieznajomość tych szczegółów przekłada się później w sondażach na nienaturalnie wysoki poziom akceptacji dla antybroniowych restrykcji. Niewiedza respondentów stanowi bowiem przedmiot pomiaru wielu ankiet i zaraz obok beznadziejnie ułożonych pytań przyczynia się do fałszowania obrazu świata.  

[3] Odnośnie odczuwania strachu skorelowanego z przestępczością: mocno zaskakujące rezultaty wyprodukował oenzetowski Międzynarodowy Sondaż Wiktymizacyjny. Pokazuje on, że odsetek Amerykanów obawiających się włamania do domu wynosi na tę chwilę 16 proc. (w 1989 roku było to ponad 30). Jest to drugi najlepszy (najniższy) wynik na świecie. Na miejscu pierwszym uplasowała się Dania (14 proc.). Amerykanie znajdują się także na dnie tabeli uwzględniającej średnią liczbę osób bojących się wyjść z domu po zmroku (19 proc.). Wskaźnik ten okazał się być wyższy w Japonii, Francji, Hiszpanii, Szwajcarii i Luksemburgu. I bądź tu mądry.