Na pierwszej zorganizowanej w 1849 roku Konwencji Konstytucyjnej kalifornijscy delegaci żywo debatowali nad umieszczeniem w przyszłej stanowej ustawie zasadniczej kopii zapisu z Konstytucji Stanów Zjednoczonych, gwarantującej “right to keep and bear arms”.

Delegat nazwiskiem Pacificus Ord zaproponował, by “każda osoba mogła nosić broń palną w celu ochrony siebie i stanu”. Wtórował mu Winfield Sherwood, groźnie pohukując z wysokości ambony, że zakaz noszenia broni będzie aktem unieważnienia Konstytucji. Poseł M.M. McCarver zaprotestował i zażyczył sobie dodania do tego klauzuli “pod warunkiem że nie jest to broń ukryta”. Pomimo iż w propozycji McCarvera nie było nic dziwnego (w okresie przed wybuchem wojny domowej wiele stanów południowych przeforsowało podobne prawo, zabraniające albo ograniczające noszenie broni ukrytej w miejscach publicznych), to sam McCaver zdradzał już wtedy wszystkie symptomy współczesnego zwolennika interpretacji kolektywnej.

Jego zdaniem, najlepiej by było, gdyby w konstytucji stanowej nie znalazł się żaden zapis odnoszący się do broni i żeby legislatura mogła tę kwestię regulować wedle własnego uznania w zależności od aktualnych potrzeb. Ponadto stwierdził, że broń palna nie powinna być przedmiotem debaty konstytucyjnej. Pozostali deputowani zgodzili się z ostatnią opinią wygłoszoną przez McCarvera, ale nie dlatego, że byli nastawieni jakość szczególnie wrogo do samej idei – po prostu uważali, iż nie ma sensu powielać istniejącego w konstytucji federalnej zapisu, który przecież wystarczająco zabezpieczał prawo ludzi do posiadania i noszenia broni, bez względu na ich pochodzenie czy przynależność terytorialną.

Cóż za naiwność.

Ostatecznie zarówno inicjatywa Orda o dołączeniu broni palnej do konstytucji, jak i propozycja McCarvera o jej usunięciu umarły śmiercią naturalną – nie zostały nawet poddane pod głosowanie. Od tamtego czasu już nigdy nie wracano do tej kwestii na żadnej z następnych konwencji konstytucyjnych. Sprawa jest generalnie bardzo tajemnicza i niejasna – z zachowanych dokumentów wynika, że większość polityków była nastawiona przychylnie do pomysłu. Jedyną osobą, która wyrażała swój stanowczy sprzeciw, był McCarver. Dzisiaj jego nazwisko przywoływane jest jednak w innym kontekście. Parę minut po tym, jak sprzeciwił się wpisaniu do konstytucji prawa o noszeniu broni palnej, wysunął kolejny postulat: wyrzucenie z Kalifornii wszystkich Murzynów i nałożenie na nich dożywotniego zakazu osiedlania się na terenie stanu. Choć skrajnie rasistowska tyrada McCarvera zyskała spory poklask wśród zgromadzonych na Konwencji delegatów, finalnie nie przeszła w głosowaniu.

Lata 1870-1917 upłynęły w Kalifornii pod znakiem braku aktywności stanowych legislatorów na odcinku spiętrzania restrykcji dotyczących broni. Nie uchwalono wtedy dosłownie nic. Jedynym istotnym wydarzeniem, które mogło ewentualnie wpłynąć na kształt prawa w omawianym okresie, było zwołanie drugiej Konwencji Konstytucyjnej w roku 1878.

Delegaci byli podzieleni na dwa obozy: frakcję konserwatywną oraz grupę, która nazywała siebie “Ludźmi pracy” (Workingmen) – reprezentowali ją populiści rekrutujący się spośród białych robotników. Ich zamiarem było uchwalenie prawa, które umożliwiałoby legalne przesiedlenie z Kalifornii wszystkich imigrantów azjatyckiego pochodzenia (tania siła robocza z Chin i Japonii stanowiła niewygodną konkurencję na rynku). Co prawda, aż tak radykalny wariant projektu nie przetrwał, niemniej kilka propozycji przedostało się do finalnej wersji stanowej konstytucji – m.in. żądanie, by imigranci, którzy ze względów prawnych nie mogli dostać amerykańskiego obywatelstwa, objęci byli całkowitym zakazem noszenia broni w obrębie stanu. Delegat nazwiskiem C.C. O’Donnell przedstawił swoją propozycję od razu w formie gotowej klauzuli konstytucyjnej, niepodlegającej interpretacji: Żaden obcy, który nie może otrzymać amerykańskiego obywatelstwa, nie będzie nosił bronił palnej w granicach stanu. W owym czasie chodziło głównie o osoby napływowe z Azji Wschodniej, które do roku 1952 nie mogły składać w urzędach imigracyjnych wniosków o naturalizację. Wrócę do tej kwestii w dalszej części tekstu. 

Rok 1917 – kalifornijska legislatura przegłosowuje ustawę “O zakazie noszenia broni ukrytej bez pozwolenia w granicach miast”. Czyli zamiast bezwarunkowego i całkowitego zakazu jak w 1863 roku, tym razem za wykroczenie uznano noszenie broni ukrytej bez stosownego zaświadczenia z urzędu, a za przestępstwo noszenie broni bez zezwolenia przez recydywistów. Jaki cel przyświecał uchwaleniu tej poprawki? W prasie nie rozlegały się wówczas rozpaczliwe błagania autentycznie zatroskanych losem świata dziennikarzy, domagających się zahamowania “fali” przestępczości miejskiej. Znowu: bez przywołania kontekstu historycznego ciężko odpowiedzieć na to pytanie jednym zdaniem.

Rok wcześniej Kalifornia doświadczyła nawrotu antymeksykańskich nastrojów, będących rezultatem ataku oddziałów partyzanckich dowodzonych przez rewolucjonistę Pancho Ville na miejscowość Columbus w Nowym Meksyku. “Los Angeles Times”, zazwyczaj stonowany i znacznie mniej uprzedzony rasowo aniżeli większość prasy z owej epoki, zaczął wypuszczać artykuły podsycające strach wobec Meksykanów, wśród których było sporo uchodźców i zbiegów z czasów rewolucji. Sam szef policji Los Angeles wyrażał na łamach tej gazety obawy, że Meksykanie mogą ciągle żywić skrywaną sympatię do Villi i w każdej chwili sięgnąć po broń, podburzając resztę swoich krajanów do kontestowania legalnych autorytetów stanu Kalifornia. Wygląda więc na to, że tuż przed uchwaleniem restrykcji odbywały się w L.A. polityczne manifestacje poparcia dla działań partyzantów i że Meksykanie po cichu gromadzili zapasy uzbrojenia. 14 marca 1916 roku “LA Times” pisał:

Działając w oparciu o rozkazy szefa policji Clarence’a Snivelya, nasz departament podjął drastyczne kroki, aby zapobiec lokalnym buntom wszczynanym przez sympatyków Villi. Oddziały prewencji oddelegowane do pilnowania Meksykanów zostały liczebnie zwiększone i wzmocnione (…) Dla dobra samych Meksykanów, którzy stali się zbyt rozdrażnieni poczynaniami rządu federalnego przeciwko partyzantom, władze zdecydowały, że żaden alkohol nie będzie sprzedawany osobom zdradzającym choćby najmniejsze objawy upojenia. (…) Nie będzie im sprzedawana także broń palna, a ci sklepikarze, którzy pokazują ją na wystawach i przyozdabiają witryny, otrzymali polecenie zdjęcia jej z afiszu i nieoferowania w handlu meksykańskim klientom do czasu zniesienia zakazu.

U.S. bounty on Pancho VillaList gończy wystawiony w miasteczku
Columbus, Nowy Meksyk.

Dwanaście lat po nowojorskiej Ustawie Sullivana w 1923 roku Kalifornia również oficjalnie przeszła na system licencjonowania zwany “may-issue”. Nowe prawo zaostrzało kary za przestępstwa popełniane przy użyciu broni palnej, narzucało obowiązek rejestracji każdej sztuki broni krótkiej sprzedawanej na terenie stanu (tzw. DROS – Dealers’ Record of Sale), wprowadziło ogólnostanowy wymóg posiadania pozwolenia na noszenie broni w sposób ukryty, a także doprecyzowało wcześniejsze ustalenia, zabraniające noszenia broni imigrantom bez amerykańskiego obywatelstwa. Podpis na ustawie złożył Gubernator Friend Richardson, co do którego istniały podejrzenia o afiliacje z KKK.

Przewodniczący Klubu Miłośników Rewolwerów i Karabinów (Rifle and Revolver Club) z Sacramento, R.T. McKissick, najmocniej lobbował u gubernatora za przepchnięciem ustawy. I choć zdawał sobie sprawę, że paragraf o zakazie noszenia broni przez imigrantów jest zapisem wzbudzającym wątpliwości z punktu widzenia norm konstytucyjnych, to jednak pozwoli w przyszłości osiągnąć “większe dobro” – ograniczyć wojny pomiędzy chińskimi gangami oraz prywatne vendetty wymierzane przez Latynosów. W kręgach mniejszości etnicznych argumentacja McKissicka szybko zyskała status rasistowskiej. Meksykański konsul w Los Angeles wniósł nawet oficjalny protest przeciwko zapisom ustawy, podkreślając, że większość napływowych do Kalifornii to przybysze zza południowej granicy, a co za tym idzie, prawo w takiej formie wycelowane jest bezpośrednio w jego ziomków. Na osłodę pozostała mu świadomość, że meksykańscy imigranci o białym kolorze skóry mogli chociaż ubiegać się o obywatelstwo, czego nie dało się już powiedzieć o Azjatach. Oczywiście konstytucyjność zakazu stała się przedmiotem wielu pozwów i procesów, zwłaszcza po tym jak jeden z Meksykanów dostał pięć lat więzienia za posiadanie kompaktowego pistoletu. W roku 1924 Sąd Najwyższy stanu Kalifornia podtrzymał wyrok skazujący. Dopiero w roku 1972 kalifornijski Sąd Apelacyjny orzekł, iż kontrowersyjna klauzula narusza 14. Poprawkę do konstytucji. Reszta ustawy przeszła nienaruszona.

Jako ciekawostkę dodam, że gorących temat “alien handgun ban” podchwyciła również literatura. W opublikowanej w 1926 roku książce Earla D. Biggersa “The Chinese Parrot: Charlie Chan Mystery” tytułowy bohater odkrywa kryminalny spisek uknuty gdzieś na ranczo położonym na kalifornijskiej pustyni. Zapuszcza się tam w przebraniu kucharza i koniec końców, udaje mu się złapać szefa złoczyńców, którego trzyma na muszce do przyjazdu policji. Kiedy zjawia się miejscowy szeryf, jego pierwszą reakcją nie jest wcale aresztowanie bandyty, ale zakucie w kajdanki Chińczyka – pod zarzutem posiadania broni palnej. Szeryf kompletnie ignoruje tłumaczenia Chana, że jest on tajniakiem pracującym dla hawajskiej policji. Dopiero przybycie dwóch niedoszłych ofiar bandziorów klaruje sytuację. Szeryf w finale wyjaśnia, że w Kalifornii Chińczyk z bronią w ręku z automatu staje się przestępcą.

Korzystałem z następujących źródeł:

Jason Davis, California’s First Gun Control Law: The Racist Roots and Evolution of the Gun Control Movement
Clayton Cramer, “Rooted in Racism” (“America’s 1st Freedom”, numer z lipca 2011)
Clayton Cramer, The Rise and Fall of California’s First Concealed Carry Law
Clayton Cramer, Concealed Weapon Laws of the Early Republic