W następstwie incydentów takich jak egzekucja uczniów w ogólniaku Columbine czy masowy mord na pierwszoklasistach z podstawówki w Newtown wytworzył się w Ameryce pewien specyficzny rytuał praktykowany na całej szerokości politycznego spektrum. Jego sednem, pomijając tradycyjnie przewlekłe spory o zakres regulowania Drugiej Poprawki, stało się demonizowanie zaburzeń psychicznych i niejako przy okazji rozpaczliwe poszukiwanie związku między ich występowaniem a skłonnością do nadużywania przemocy.

Komentując na prywatnym blogu wydarzenia z Newtown, konserwatywna publicystka Ann Coulter w tytule wpisu prowokacyjnie sparafrazowała slogan o broni niezabijającej ludzi, dodając od siebie frazę “chorzy psychicznie zabijają” (“Guns don’t kill people – the mentally ill do”). Przewodniczący NRA, Wayne LaPierre, za masakrę w Connecticut obwiniał brak federalnego rejestru medycznego osób niestabilnych umysłowo. Wreszcie Andrew Cuomo, gubernator stanu Nowy Jork, podczas niedawnej konferencji prasowej idealizował lokalną inicjatywę ustawodawczą, zobowiązującą psychoterapeutów do raportowania organom policji wszelkich symptomów agresji, jakie zaobserwują u leczonych pacjentów. Na podstawie takiego “donosu” można by potem wydać w trybie pilnym decyzję o cofnięciu licencji i skonfiskować broń posiadaną przez potencjalnie niebezpiecznego rezydenta.

Zaproponowane wyżej “ostateczne rozwiązania kwestii chorób psychicznych” cierpią na jeden kluczowy mankament, mianowicie wszystkie ufundowane są na błędnych założeniach i w konsekwencji oferują chybione remedium na moralnego kaca, przez którego przechodzi amerykańska opinia publiczna za każdym razem, gdy jakiś anonimowy psychopata posieka kulami randomową grupę cywilów. Tak się bowiem składa, iż rezultaty długoletnich obserwacji prowadzonych na terenie USA i usiłujących identyfikować przyczyny sprawcze przemocy wyraźnie pokazują, że stereotyp impulsywnego, brutalnego, uzbrojonego wariata jest kompletnie oderwany od realiów empirycznych. Co jednak ważniejsze, wśród kryminologów i psychologów panuje naukowy konsensus, że nie istnieją badania kontrolne, pozwalające na wychwycenie w porę osobników mogących stanowić zagrożenie dla społeczeństwa.

Gdyby czysto hipotetycznie wyeliminować schorzenia psychiczne z listy czynników ryzyka wpływających na przestępczość (głównie zabójstwa), wskaźniki interpersonalnej przemocy w USA obniżyłyby się w stopniu niezauważalnym. Osoby ze zdiagnozowanymi zaburzeniami psychicznymi, tj. takie, które umieszczono w szpitalu na przymusowej obserwacji albo co do których sądownie orzeczono niepoczytalność lub stwierdzono “problemy z głową” po fakcie zbrodni, dopuszczają się rocznie zaledwie czterech proc. wszystkich czynów karalnych z kategorii “violent crimes”.

Podobną prawidłowość można wyczytać ze statystyk morderstw dokonywanych za pomocą broni palnej. W tej grupie mniej niż pięć proc. zabójstw z ogólnej puli 120 tysięcy incydentów odnotowanych w Stanach Zjednoczonych na przestrzeni lat 2001-2010 zostało popełnionych przez “wariatów”. Nawet najbardziej gwałtowne manifestacje schizofrenii paranoidalnej tudzież zaburzeń afektywnych dwubiegunowych są jedynie w niewielkim stopniu skorelowane z agresją, natomiast dla wszelkiego rodzaju rozpoznanych klinicznie stanów lękowych czy depresyjnych rzeczona korelacja nie zachodzi w ogóle. Te nieliczne, nagłaśniane medialnie przypadki morderców, doświadczających spektakularnych przejawów ostrej paranoi czy też urojeń prześladowczych, wykrzywiają społeczną percepcję i rozciągają statystyczną aberrację do rozmiarów regularnego trendu. Richard Friedman w wywiadzie dla anglojęzycznego kanału Al Jazeera fachowo podsumował temat (od 1:15):  

Inside Story Americas – “The Mental Health vs Gun Control Debate”

Przypominam, że w kręgu cywilizacji łacińskiej tytuł sprawcy największej udokumentowanej masakry w czasie pokoju przy użyciu broni palnej dzierży Anders Breivik. Norweg zabijał z broni pozyskanej legalnie po przejściu wszystkich możliwych background checków. Na amerykańskim podwórku rekordzistami pozostają: południowokoreański imigrant Cho Seung-Hui, masowy zabójca z Virginia Tech, wielokrotnie zdiagnozowany przez psychiatrów jako “niegroźny dla siebie i otoczenia” (zobacz ostatnie akapity na s. 47 tego raportu), oraz islamski terrorysta o afgańskich korzeniach, niejaki Omar Mateen, indywidualny organizator i wykonawca najkrwawszej w historii USA rzezi cywilów z wykorzystaniem samopowtarzalnego karabinu. On z kolei zaliczył ewaluację psychiatryczną z wynikiem powyżej średniej (above average rating with no clinical interview required [link]), został dwukrotnie pozytywnie zweryfikowany pod kątem przeszłości kryminalnej, otrzymał etat w strukturach jednej z największych światowych agencji ochroniarskich, był przesłuchiwany przez FBI w związku z podejrzeniami o sympatie ekstremistyczne (za każdym razem oczyszczano go z zarzutów), a w momencie ataku na gejowski klub w Orlando jego nazwisko nie figurowało na żadnej federalnej liście domniemanych terrorystów.

Poniżej zamieszczam garść cytatów na dowód, że wspomniana jednomyślność poglądów odnośnie indolencji mechanizmów wczesnego ostrzegania jest czymś tak ugruntowanym w środowisku akademickim jak opinie w kwestii szkodliwości palenia papierosów:

Metzl i MacLeish:
Studia sięgające lat 70. XX wieku wskazują, że lekarze psychiatrii, polegający na swoim profesjonalnym orzecznictwie, nie są wcale skuteczniejsi od laików w przewidywaniu, który z ich pacjentów dopuści się w przyszłości aktów przemocy, a który nie.

[Research dating back to the 1970s suggests that psychiatrists using clinical judgment are not much better than laypersons at predicting which individual patients will commit violent crimes and which will not.]

J. Michael Bostwick
Odcięcie osób chorych psychicznie od dostępu do broni palnej nie zakończy masowych strzelanin. [Taking guns away from the mentally ill won’t eliminate mass shootings.]

Lawrence Gostin:
Jest rzeczą niesłychanie trudną przewidzieć wybuchy przemocy na podstawie diagnozy psychiatrycznej; prognozy psychiatrów nie różnią się niczym od ślepego trafu.

[It is exceedingly difficult to predict violence based on a psychiatric diagnosis: psychiatrists’ predictions of violence are no better than chance.]

Richard Friedman:
Jednym z największych nieporozumień, forsowanych przez naszych komentatorów i polityków, jest przekonanie, że tragedii można by uniknąć, gdybyśmy udoskonalili system opieki psychiatrycznej. To bardzo wygodne stanowisko, ale nie ma nic dalszego od prawdy.

[One of the biggest misconceptions, pushed by our commentators and politicians, is that we can prevent these tragedies if we improve our mental health care system. It is a comforting notion, but nothing could be further from the truth.]

James Alan Fox:
[Masowi mordercy] planują zamachy z wielotygodniowym albo wręcz wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Są metodyczni i zdeterminowani w osiągnięciu celu bez względu na przeszkody, które wyrastają im na drodze. (…) Zawsze mogą znaleźć alternatywny sposób na zdobycie potrzebnej broni, choćby kradnąc ją rodzinie albo znajomym.

[They plan their assaults for days, weeks, or months. They are deliberate in preparing their missions and determined to follow through, no matter what impediments are placed in their path. (…) Mass killers could always find an alternative way of securing the needed weaponary, even if they had to steal from family members or friends.]

Jeffrey Swanson
Publiczne strzelaniny skutkujące wieloma ofiarami śmiertelnymi są z samej swej natury nieprzewidywalne i często popełniane przez osoby bez historii kryminalnej czy też innych defektów psychicznych, wykluczających możliwość legalnego posiadania broni. O tym, że było inaczej, dowiadujemy się na ogół za późno. Większość sugerowanych przez prezydenta środków prewencji, nawet jeśli wdrożona od razu w najdoskonalszej formie, nie daje żadnych gwarancji powstrzymania podobnych ataków w przyszłości.

[Mass shootings are almost inherently unpredictable, and often perpetrated by people with no gun-disqualifying mental health or criminal record – until it’s too late. Most of the measures in the President’s proposal, even if enacted and implemented perfectly, would not necessarily have prevented the shootings in Tucson, Aurora, or Newtown.]

Arthur Berg i John Lott:
Pompowanie funduszy w sektor leczenia schorzeń psychicznych nie poskromi masowych morderców. (…) Elliot Rodger przed serią ataków w Isla Vista spędził kilka lat w gabinetach najlepszych specjalistów w Kalifornii. (…) Jest rzeczą bardzo powszechną, że mordercy odwiedzają psychiatrów przed dokonaniem zamachu.

[More money for mental health won’t stop these mass murderers. (…) Elliot Rodger, had already been receiving top-quality mental-health counseling for years. Rodger had, in fact, been seeing multiple psychiatrists. (…) It’s very common for mass killers to be seeing psychiatrists before their attacks.]

Wymykanie się groźnych jednostek lekarskim ocenom tudzież ukrywanie się przed radarami konwencjonalnych systemów prewencji wydaje się być więc fenomenem dość uniwersalnym, z którym należałoby się po prostu pogodzić i w zamian zogniskować wysiłki na aplikowaniu realistycznych metod minimalizowania strat, powodowanych nieobliczalną aktywnością zamachowców-samobójców.