Instytut Gallupa opublikował wyniki najnowszego sondażu telefonicznego przeprowadzonego na próbie 1017 dorosłych Amerykanów i sprawdzającego ich stosunek do idei trzymania broni palnej w miejscu zamieszkania:

Uważasz, że posiadanie broni w domu zwiększa bezpieczeństwo przebywających w nim osób czy zmniejsza? [Do you think having a gun in the house makes it a safer place to be (or) a more dangerous place to be?]

Rekordowo wysoki odsetek respondentów (63 proc.) udzielił odpowiedzi twierdzącej na pierwszą część pytania, co oznacza, że aktualnie więcej niż sześciu na dziesięciu obywateli amerykańskich postrzega broń jako czynnik podnoszący komfort psychiczny i poprawiający bezpieczeństwo. Wskaźnik ten uległ niemalże podwojeniu od roku 2000, kiedy oscylował w granicach 35 proc.:

bron_w_domu_sondaz2

Warto podkreślić, że pracownia Gallupa zadaje to pytanie z modyfikacjami od 1993 roku [1], czyli od zainicjowania prezydentury Clintona. Okres jego rządów, przypadający na ostatnią dekadę XX wieku, upłynął pod znakiem intensywnego dawkowania niezwykle agresywnej kampanii politycznej (link) skierowanej przeciwko broni, jej właścicielom i sprzedawcom oraz całej kulturze strzeleckiej w USA. Używając żargonu wojennego, sygnałem do rozpoczęcia ataku na ten konkretny aspekt Drugiej Poprawki, odnoszący się wprost do przechowywania uzbrojenia w miejscu zamieszkania (w oryginale: right to keep arms), był głośny tekst Arthura Kellermanna, finansowany w całości z funduszy federalnych Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób, w którym usiłował on dowieść, iż trzymanie broni w domu jest silnie i niezależnie skorelowane ze zwiększonym ryzykiem zabójstwa. Wnioski zamieszczone w artykule zostały poddane ostrej krytyce i zakwestionowane jako bezpodstawne uogólnienia (link).  

Wracając do sedna wątku: interesująco kształtuje się również rozkład procentowy odpowiedzi wśród poszczególnych grup politycznych tudzież ideologicznych. Ankietowani o odchyleniu konserwatywnym, sympatyzujący z frakcją republikańską, dwukrotnie częściej niż zwolennicy opcji demokratycznej odpowiadali twierdząco na postawione pytanie – i to akurat nie dziwi zbytnio. Zaskakuje natomiast inny zaobserwowany trend, mianowicie historyczna dynamika tych zmian. W ciągu zaledwie ośmiu lat odsetek “Republikanów”, przyznających, iż broń palna korzystnie oddziałuje na ich indywidualne odczuwanie bezpieczeństwa, wzrósł skokowo z 53 proc. w roku 2006 do 81 proc. w 2014, podczas gdy odsetek “Demokratów” ustabilizował się na poziomie ~40 proc., nie wykazując żadnych istotnych wahań: 

bron_w_domu_sondaz

Z wyjątkiem respondentów o skrzywieniu progresywnym członkowie wszystkich pozostałych środowisk demograficznych przebadanych przez ankieterów w większości zadeklarowali, że obecność broni w domu wywiera na nich odprężająco-uspokajający wpływ. Cieszy zwłaszcza wysoki odsetek kobiet w tym gronie:   

bron_w_domu_sondaz3Na zakończenie wpisu chciałbym zwrócić uwagę, że odnotowana przez sondażownię Gallupa “zmiana percepcji” pokrywa się w dużej mierze z urzędowaniem Obamy w Waszyngtonie, co tylko pozornie stanowi paradoks. Jego druga kadencja jest szczególnie nasycona radykalną retoryką, obliczoną na demonizowanie broni palnej w oczach opinii publicznej. Amerykanie wyciągnęli jednak naukę z tego, co działo się za rządów Clintona. Można wręcz powiedzieć, że krucjata administracji Obamy, wymierzona w jedno z najbardziej fundamentalnych praw człowieka, dała zastrzyk energii bardzo wielu ludziom, przynosząc skutki polityczne odwrotne od zaplanowanych.

  • AKTUALIZACJA 11/12/2014

Zgodnie z przewidywaniami Blackmana i Baird (link), dwa lata po Newtown zmalał entuzjazm dla polityki kontrolnej. Jak dowodzi historia ankietowych prognoz, w niedalekiej przyszłości można oczekiwać redukcji tego wskaźnika do poziomu niższego niż przed masakrą.

  • AKTUALIZACJA 05/12/2015

W niedawnym badaniu (link) przeprowadzonym przez firmę sondażową Rasmussena aż 68 proc. Amerykanów przyznało, że czuje się bezpiecznie mogąc żyć w miastach/na osiedlach, gdzie mieszkańcy mają dostęp do broni palnej (American Voters overwhelming prefer living in a neighborhood where they have the option of owning a gun than to live where nobody is allowed to be armed.)

  • AKTUALIZACJA 10/27/2016

Systematycznie spada poparcie dla zakazu sprzedaży tzw. “karabinów szturmowych”. Pod koniec prezydentury Clintona blisko 60 proc. respondentów chciało ustanowienia prohibicji na ten konkretny rodzaj broni, u schyłku prezydentury Obamy trendy się odwróciły i ponad 60 proc. wypytywanych osób sprzeciwia się pomysłom przywrócenia zakazu.

_______________________

[1] W roku 1993 treść pytania była bardziej rozbudowana:

Które ze stanowisk jest bliższe twoim poglądom: posiadanie broni palnej w domu zwiększa bezpieczeństwo osób w nim przebywających, bo umożliwia obronę przed intruzami, czy zmniejsza, bo podnosi ryzyko odniesienia ran w wypadku i padnięcia ofiarą przemocy domowej?

[Which of the following comes closer to your view: having a gun in the house makes it a safer place to be because you can protect yourself from violent intruders or, having a gun in the house makes it a more dangerous place to be because you increase the risk from gun accidents and domestic violence?]