Do niecodziennej wymiany poglądów na temat broni palnej i jej ewentualnej przydatności w defensywie doszło w programie śniadaniowym “The View”, wyemitowanym 29/07/2014 przez amerykańską sieć telewizyjną ABC. Tak bardzo niecodziennej, że postanowiłem przeznaczyć osobną notkę tylko na przedstawienie tej konkretnej rozmowy, którą normalnie zamknąłbym w jakimś pojedynczym przypisie wciśniętym gdzieś u dołu strony. Dodatkowo ze względu na profil samej stacji po prostu nie mogłem sobie odmówić przyjemności dłuższego komentarza.

Fragment “The View”, który przykuł moją uwagę, zaczął się od puszczenia najnowszego klipu propagandowego nakręconego przez aktywistów Bloomberga z organizacji Everytown for Gun Safety. O staraniach miliardera ukierunkowanych na rozbrojenie cywilów pisałem szerzej przy innej okazji, zatem taki kawałek to nic szczególnego w jego wykonaniu. Co natomiast było szczególne, to niewątpliwie reakcja kobiet zasiadających w studiu. Z całą pewnością nie tego spodziewali się nadawcy hoplofobicznego komunikatu.

Spośród czterech pań biorących udział w debacie, trzy z nich po zobaczeniu nagrania zadeklarowały poparcie dla prawa kobiet do obrony siebie oraz swojego potomstwa za pomocą broni palnej. Osamotnioną uczestniczką programu, która kontestowała ten pomysł, była współprowadząca “Good Morning America”, Lara Spencer. Kobiety opowiadające się za posiadaniem broni to kolejno: Sherri Shepherd, Jenny McCarthy i Juliet Huddy. O ile twarda postawa tej ostatniej nie dziwi zbytnio (Huddy pracuje dla konkurencji w telewizji Fox News), to już odpowiedzi dwóch pozostałych uznać należy za pozytywne zaskoczenie. Tym, co łączy wszystkie trzy kobiety, jest wspólne doświadczenie realnego zagrożenia, które w przeszłość pchnęło je do kupna broni. Warto podkreślić, że w reklamówce Bloomberga brakuje właśnie tego elementu – najważniejszego rekwizytu w rękach ofiary. Jest to kolejny jaskrawy przykład, kiedy lobby antybroniowe próbuje nieudolnie straszyć i szantażować publiczność, sięgając po skompromitowane schematy narracyjne.

Klasyczny strzał w stopę.

Najpierw głos zabrała Sherri Shepherd. Jej szybka i mocno intuicyjna krytyka wyemitowanego materiału, ukazującego matkę z dzieckiem terroryzowaną przez uzbrojonego mężczyznę, od razu w pełni obnażyła mizerię przekazu hoplofobów (transkrypcja rozmowy):

Druga strona medalu jest taka, że byłam w domu i włączył się alarm. Pobiegłam do pokoju syna i mały płakał. Zdałam sobie wtedy sprawę, że jedyną rzeczą, jaką miałam pod ręką do obrony przed nadchodzącym włamywaczem, był ten cholerny wiklinowy koszyk na śmieci. Powiedziałam do siebie i znajomi mówili mi to samo: “Użyj kija bejsbolowego”. Z kijem bejsbolowym masz tylko jedną szansę na celne uderzenie. “Użyj gazu pieprzowego”. Wiecie, jak blisko napastnik musi podejść, żeby poczuć gaz pieprzowy? Ale jeśli masz jedną z tych — [tu imituje odgłos przesuwanego tłoku podczas przeładowywania strzelby] — nikt się do ciebie nie zbliży i do twojego dziecka też. Tak więc zamiast stać bezczynnie i główkować nad tym, jak zamierzasz chronić własne dziecko, idź i kup sobie broń!

McCarthy solidaryzowała się z koleżanką:

Byłam w podobnej sytuacji co Sherri. Same wiecie, jak to jest: próbujesz się przełamać, a ja jestem z moim synem i mówię: “Żałuję, że nie mam przy sobie niczego do obrony”.

Wreszcie Huddy przywołała mroczne wspomnienia z czasów studenckich, gdy notorycznie nękał ją jakiś anonimowy prześladowca:

Znam to uczucie bezsilności i pamiętam, jak co noc kładłam się spać z myślą, że chciałabym zabrać ojcu broń i położyć ją przy łóżku. Nóż rzeźnicki z kuchni w moim przypadku nie działał uspokajająco. 

Kiedy w koncówce ponownie odezwała się Spencer (która na tle koleżanek brzmi trochę jak spolegliwa ofiara, klepiąca bez przekonania wyuczone frazesy), manifestując zbulwersowanie faktem, że można mieć pod jednym dachem dwójkę dzieciaków i pistolet, jej sąsiadki prędko skontrowały tę wypowiedź, tłumacząc motywy stojące za ich decyzjami o zaopatrzeniu się w broń. Rzucone dwukrotnie zdanie “Też kiedyś myślałam tak jak ty” (cytat: I used to think like you) ładnie pokazuje, że hoplofobia to zespół lęków nabytych na drodze warunkowania i przy odrobinie wysiłku można się z nich otrząsnąć.

Najpiękniejsze w historii ze spotem Bloomberga jest jednak to, że propaganda obliczona na wywołanie lawiny negatywnych emocji i złych skojarzeń zadziałała dokładnie na odwrót niż pierwotnie zaplanowano. Wyzwalając u większości odbiorców zdrowe reakcje i uruchamiając logiczne myślenie, rozminęła się kompletnie z oczekiwaniami twórców wyjściowego przekazu. Co więcej, okazała się również artystycznie inspirująca, o czym świadczy wysyp przeróbek filmu Bloomberga nazajutrz po jego premierze. Poniżej przykładowe parafrazy: oryginalne nagranie z dwoma nowymi ujęciami, zwieńczone jedynym słusznym finałem (taka profanacja nie mogła umknąć uwadze prawników EGS, którzy natychmiast wymusili usunięcie materiału z YouTube, grożąc pozwami o naruszenie praw autorskich), oraz alternatywna, przerysowana wersja, nakręcona przez grupę “Liberty Pennsylvania”, o parodystycznym zabarwieniu: