Kto zabija w Ameryce (1)

Historia przemocy w Ameryce w przytłaczającej większości
przypadków jest historią przestępstw popełnianych
przez czarnych na innych czarnych.

[The story of crime in America is overwhelmingly
the story of black-on-black crime.]

– Sam Harris (link)

Usuń ze statystyk czarną klasę niższą i raptem amerykańskie
wskaźniki zabójstw zrównają się z europejskimi.

[Take out the black underclass from the statistics, and even
American murder rates fall to European levels.]

– Peter Baldwin, “The Narcissism of Minor Differences” (s. 87)

Prawda jest taka, że zabijają się czarni mężczyźni między
dwudziestym a czterdziestym rokiem życia. (…) Wszystko, co
zostaje po odjęciu tych ofiar, to statystyczny margines (…)
Zabójstwa w Ameryce nie mają charakteru masowego.

[The truth about homicide is that it is black men in their
20s, in their 30s, in their 40s. (…) Anything else… you’re
dealing with the margins of the problem, statistically. (…)
Homicide is not a mass syndrome in America.]

– Jill Leovy (link)

Rzut oka na statystyki wykaże, iż [murzyńska przestępczość] jest
ogromnym problemem, który od 1880 roku stale się rozrastał.

[That it is a vast problem a glance at statistics will show;
and since 1880 it has been steadily growing]

– W.E.B. Du Bois (zobacz tu i tu)

Kiedy w Ameryce broń palna chce kogoś zabić, zazwyczaj
decyduje się powędrować do rąk młodego Murzyna.

[In America when guns want to kill people, they prefer
to migrate into the hands of young, black men.]

– znalezione w sieci

Biuro Statystyczne Departamentu Sprawiedliwości (dalej BJS) podsumowało bilans zabójstw w Ameryce z ostatnich trzech dziesięcioleci w raporcie “Homicide Trends in the United States, 1980-2008”. Można z niego wyczytać, iż oto relatywnie niewielka subpopulacja czarnoskórych sprawców (których tożsamość rozpoznano), rekrutująca się z rasy liczącej zaledwie ~13 proc. ogółu ludności, popełniła w badanym interwale 52.5 proc. wszystkich zgłoszonych morderstw (kluczowa uwaga – w kategorii White wymieszano razem białych pochodzenia europejskiego, Latynosów, przybyszów z krajów karaibskich, imigrantów z Afryki Północnej i osoby urodzone na terenach Bliskiego Wschodu):


Kto skrupulatnie śledzi długofalowe trendy w natężeniu amerykańskiej przestępczości [1] oraz interesuje się ich wewnętrznym zniuansowaniem, ten doskonale rozumie, że są to wyliczenia raczej zachowawcze, w sensie: nieomal na pewno oficjalnie raportowane wskaźniki rozmijają się z rzeczywistością empiryczną. Decyduje o tym zjawisko o nazwie “Hispanic Effect”.

Zespół kryminologów pod kierownictwem Darrella Steffensmeiera z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii wypuścił drukiem w roku 2011 niezwykle ciekawe studium, oferujące pogłębiony komentarz do fenomenu murzyńskiej przestępczości – “Reassessing Trends in Black Violent Crime”. W abstrakcie czytamy, że optymistyczne przypuszczenia co do zmniejszającego się rozziewu w statystykach federalnych pomiędzy czarną populacją a pozostałymi rasami mogą być mocno przesadzone – realnie bowiem częstość dokonywania czynów kryminalnych przez Murzynów nie spadła aż tak bardzo jak sugerowałyby to coroczne zestawienia. Autorzy dalej podkreślają, że dynamiczna ekspansja latynoskiej diaspory w USA na przestrzeni minionych paru dekad połączona z niepoprawną kategoryzacją latynoskich aresztantów mogły przełożyć się na niedoszacowanie rozmiarów czarnej przestępczości w raportach FBI oraz sondażach wiktymizacyjnych BJS.

Jak już było wspomniane w akapicie otwierającym wątek, w procedurach kodujących obydwu agencji znakomita większość brązowych (~93 proc.) zaliczana jest do europejskiej rasy białej; w konsekwencji trudno skalkulować, za jaki procent morderstw czy też napadów rabunkowych odpowiadają czarnoskórzy. Ponadto, jak wielokrotnie zaznaczają Steffensmeier et al., indeksy dla białych są przez to zawyżone, natomiast dla czarnych zaniżone. Sięgając do nowojorskich i kalifornijskich rejestrów więziennych, badacze skorygowali ten błąd poprzez wydestylowanie jednostek o latynoskim pochodzeniu z grupy “non-Hispanic whites” i ekstrapolację rezultatów na resztę amerykańskiej ludności. W efekcie:

  • odsetek murzyńskich zabójstw podskoczył z 52 proc. do 64 proc., zaś wielokrotność ich popełniania zwiększyła się względem białej populacji z 7x do blisko 12x [2];
  • odsetek murzyńskich rozbojów podskoczył z 59 proc. do 70 proc., zaś wielokrotność ich popełniania zwiększyła się względem białej populacji z 10x do przeszło 15x;
  • odsetek murzyńskich gwałtów podskoczył z 41 proc. do 49 proc., zaś wielokrotność ich popełniania zwiększyła się względem białej populacji z 5x do 6.4x;
  • odsetek murzyńskich napaści podskoczył z 37 proc. do 45 proc., zaś wielokrotność ich popełniania zwiększyła się względem białej populacji z 4x do 5x;


Oryginalne wykresy dostępne tu.


Oryginalne wykresy dostępne tu.

Odsłanianie skali czarnej przemocy umożliwia lepsze zrozumienie, czemu powszechność broni nie powinna być traktowana jako zmienna tłumacząca przestępczość w USA, w sensie – jej relatywnie większe natężenie w stosunku do homogenicznych rasowo, biało-azjatyckich krajów. Dyletanckie traktowanie pięćdziesięciu stanów jako monolitu i rutynowe porównywanie ich do Norwegii, Japonii, Kanady, Hiszpanii czy Polski jest ordynarnym nadużyciem. Rasowo-etniczna dystrybucja zabójstw/rozbojów w Ameryce po prostu wyklucza takie zestawienia:

Minnesota, 2017 (rok publikacji ostatnich policyjnych statystyk):

  • czarni reprezentują ~5 proc. ludności;
  • składają się na 57 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 66 proc. aresztowanych za rozboje;

Nebraska, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~5 proc. ludności;
  • składają się na 50 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 60 proc. aresztowanych za rozboje;

Iowa, 2016 (link):

  • czarni reprezentują ~3 proc. ludności;
  • składają się na 46 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 56 proc. aresztowanych za rozboje;

Indiana, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~9 proc. ludności;
  • składają się na 68 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 64 proc. aresztowanych za rozboje;

Nowy Jork, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~15 proc. ludności;
  • składają się na 54 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 57 proc. aresztowanych za rozboje;

Oregon, 2016 (link):

  • czarni reprezentują ~2 proc. ludności;
  • składają się na 35 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 33 proc. aresztowanych za rozboje;

Wisconsin, 2018 (link):

  • czarni reprezentują ~6 proc. ludności;
  • składają się na 53 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 66 proc. aresztowanych za rozboje;

Kolorado, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~4 proc. ludności;
  • składają się na 25 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 39 proc. aresztowanych za rozboje;

Maryland, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~30 proc. ludności;
  • składają się na 73 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 77 proc. aresztowanych za rozboje;

Karolina Północna, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~22 proc. ludności;
  • składają się na 67 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 73 proc. aresztowanych za rozboje;
  • podejrzani są o zabicie 79 białych, czyli 28 proc. wszystkich ofiar z białej populacji;

Karolina Południowa, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~28 proc. ludności;
  • składają się na 75 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 72 proc. aresztowanych za rozboje;

New Jersey, 2016 (link):

  • czarni reprezentują ~14 proc. ludności;
  • składają się na 72 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 62 proc. aresztowanych za rozboje;
  • czarni i Latynosi reprezentują łącznie ~32 proc. ludności New Jersey;
  • razem stanowią 85 proc. aresztowanych za morderstwo i 83 proc. aresztowanych za rozboje;

Michigan, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~14 proc. ludności;
  • składają się na 67 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 68 proc. aresztowanych za rozboje;
  • kontekst: w roku 2017 zabito w Michigan 567 osób (sprawcę aresztowano w 277 przypadkach) i odnotowano łącznie 6486 meldunków o pokrzywdzeniu rozbojami (sprawcę rozpoznano dla zaledwie 1329 zdarzeń);

Missouri, 2018 (link):

  • czarni reprezentują ~11 proc. ludności;
  • składają się na blisko 70 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią ponad 70 proc. aresztowanych za rozboje;

Georgia, 2017 (link):

  • nie-biali reprezentują ~40 proc. ludności (czarni ~31 proc.);
  • składają się na blisko 80 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 82 proc. aresztowanych za rozboje;

Floryda, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~16 proc. ludności;
  • składają się na blisko 60 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 60 proc. aresztowanych za rozboje;

Kalifornia, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~7 proc. ludności;
  • składają się na 25 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 37 proc. aresztowanych za rozboje;
  • czarni i Latynosi (głównie Meksykanie) reprezentują łącznie ~45 proc. ludności Kalifornii;
  • razem stanowią 73 proc. aresztowanych za morderstwo i 76 proc. aresztowanych za rozboje;

Teksas, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~12 proc. ludności;
  • składają się na 40 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 50 proc. aresztowanych za rozboje;
  • czarni i Latynosi (głównie Meksykanie) reprezentują łącznie ~50 proc. ludności Teksasu;
  • razem stanowią 72 proc. aresztowanych za morderstwo i 82 proc. aresztowanych za rozboje;

Oklahoma, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~8 proc. ludności;
  • składają się na 47 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 51 proc. aresztowanych za rozboje;

Alabama, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~26 proc. ludności;
  • składają się na 66 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • (brak statystyk dot. rozbojów z wyszczególnieniem rasy osób aresztowanych);

Rhode Island, 2018 (link):

  • czarni reprezentują ~8 proc. ludności;
  • składają się na 50 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 48 proc. aresztowanych za rozboje;
  • kontekst: w roku 2018 w granicach Rhode Island zarejestrowano ogółem 17 ofiar zabójstw;

Arizona, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~4 proc. ludności;
  • składają się na 26 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 30 proc. aresztowanych za rozboje;
  • czarni i Latynosi (głównie Meksykanie) reprezentują łącznie ~34 proc. ludności Arizony;
  • razem stanowią 63 proc. aresztowanych za morderstwo i 67 proc. aresztowanych za rozboje;

Waszyngton, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~4 proc. ludności;
  • składają się na 16 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 32 proc. aresztowanych za rozboje;

Nevada, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~9 proc. ludności;
  • składają się na 45 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 51 proc. aresztowanych za rozboje;
  • czarni i Latynosi (głównie Meksykanie) reprezentują łącznie ~36 proc. ludności Nevady;
  • razem stanowią 66 proc. aresztowanych za morderstwo i 65 proc. aresztowanych za rozboje;

Kentucky, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~8 proc. ludności;
  • składają się na 35 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 53 proc. aresztowanych za rozboje;

Wirginia, 2018 (link):

  • czarni reprezentują ~20 proc. ludności;
  • składają się na 70 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią blisko 70 proc. aresztowanych za rozboje;

Wirginia Zachodnia, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~4 proc. ludności;
  • składają się na 25 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią blisko 27 proc. aresztowanych za rozboje;

Pensylwania, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~11 proc. ludności;
  • składają się na 60 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 65 proc. aresztowanych za rozboje;

Utah, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ponad 1 proc. ludności;
  • składają się na 13 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • (brak statystyk dot. rozbojów z wyszczególnieniem rasy osób aresztowanych);

Idaho, 2018 (link):

  • czarni reprezentują mniej niż 1 proc. ludności;
  • składają się na 0 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 10 proc. aresztowanych za rozboje;
  • czarni i Latynosi reprezentują łącznie ~13 proc. ludności Idaho;
  • razem stanowią 18 proc. aresztowanych za morderstwo i 36 proc. aresztowanych za rozboje;

Delaware, 2012-2016 (link):

  • czarni reprezentują ~21 proc. ludności;
  • składają się na 55-85 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 60-70 proc. aresztowanych za rozboje;

Arkansas, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~16 proc. ludności;
  • składają się na 69 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 69 proc. aresztowanych za rozboje;

Ohio, 2000-2012 (link):

  • czarni reprezentują ~12 proc. ludności;
  • składają się na 45-68 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • (brak statystyk dot. rozbojów z wyszczególnieniem rasy osób aresztowanych);
  • w ciągu dwunastu lat zabili 25 proc. wszystkich ofiar z białej populacji;

Tennessee, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~17 proc. ludności;
  • składają się na 58 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią blisko 80 proc. aresztowanych za rozboje;

Dakota Południowa, 2017-2018 (link):

  • czarni reprezentują przeszło 1 proc. ludności;
  • składają się na blisko 10 proc. aresztowanych sprawców zabójstw;
  • stanowią 20 proc. aresztowanych za rozboje;
  • czarni i rdzenna populacja reprezentują łącznie ~10 proc. ludności Dakoty Południowej;
  • razem stanowią 57 proc. aresztowanych za morderstwo i 67 proc. aresztowanych za rozboje;

Alaska, 2015 (link):

  • czarni reprezentują ~4 proc. ludności;
  • składają się na 23 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 18 proc. aresztowanych za rozboje;
  • czarni i rdzenna populacja reprezentują łącznie ~19 proc. ludności Alaski;
  • razem stanowią 47 proc. aresztowanych za morderstwo i 44 proc. aresztowanych za rozboje;

Illinois, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~15 proc. ludności;
  • składają się na 66 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • (brak statystyk dot. rozbojów z wyszczególnieniem rasy osób aresztowanych);
  • kontekst: w 2017 roku odnotowano 1001 zabójstw w Illinois (z czego 650 w Chicago przy wskaźniku wykrywalności na poziomie ~17 proc.);

Connecticut, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~10 proc. ludności;
  • składają się na 52 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 47 proc. aresztowanych za rozboje;
  • w roku 2016 czarni stanowili blisko 60 proc. aresztowanych za morderstwo;

Luizjana, 2017 (link):

  • czarni reprezentują ~32 proc. ludności;
  • składają się na 85 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • stanowią 86 proc. aresztowanych za rozboje;

Dystrykt Kolumbii, 1998-2000 (link):

  • czarni reprezentują ~50 proc. ludności;
  • składają się na 94 proc. podejrzanych morderców, których zidentyfikowano;
  • (brak statystyk dot. rozbojów z wyszczególnieniem rasy osób aresztowanych);

Część II

_______________________

[1] Rekonstrukcja wskaźników zabójstw w USA z lat 1910-1949 z podziałem na białych i nie-białych mieszkańców kraju (statystyki z okresu 1910-1933 mogą być niedoszacowane). Średnia dla ludności o europejskich korzeniach wynosi 3.4, dla przybyszów spoza Europy (głównie Murzynów) – 29.6, co daje stosunek 8.7 do 1:

Generalnie wiedza o czarnej przestępczości sprzed dekady lat 50. XX wieku opiera się na artykułach prasowych albo informacjach ściąganych z ograniczonej liczby departamentów policji. W archiwalnym numerze tygodnika “Time” z kwietnia 1958 roku podjęto się odważnej próby szerszego opisania zjawiska (“The Negro Crime Rate: A Failure in Integration” → link):

Burmistrzowie największych amerykańskich aglomeracji na Północy boją się mówić o tym głośno, ale w zaciszu prywatnych rozmów zdradzają, że najbardziej niepokojącym problemem w ich jurysdykcjach jest murzyńska przestępczość. Według rejestru FBI za rok 1956, ludność czarnoskóra, zamieszkująca 1551 amerykańskich miast, składała się na 10 proc. populacji kraju i stanowiła 30 proc. aresztowanych ogółem i 60 proc. aresztowanych za przestępstwa z użyciem przemocy albo za groźby zamachu na czyjeś życie lub zdrowie. Do tej grupy zaliczają się: morderstwa,  gwałty, rozboje i napaści uliczne. Statystyki od jednego miasta do drugiego – jeśli nie są akurat ukrywane albo przemilczane przez miejscowe władze – ujawniają szokującą prawidłowość.

[THEY are afraid to say so in public, but many of the North’s big-city mayors groan in private that their biggest and most worrisome problem is the crime rate among Negroes. In 1,551 U.S. cities, according to the FBI tally for 1956, Negroes, making up 10% of the U.S. population, accounted for about 30% of all arrests, and 60% of the arrests for crimes involving violence or threat of bodily harm – murder, non-negligent manslaughter, rape, robbery and aggravated assault. In one city after another, the figures – where they are not hidden or suppressed by politicians – reveal a shocking pattern.]

Na przełomie lat 50./60. XX wieku instytucje federalne po raz pierwszy upubliczniły oficjalną dokumentację dotyczącą osób aresztowanych z uwzględnieniem rasy domniemanych sprawców przestępstw. Poniżej zrzuta ekranowa z historycznych statystyk ogłoszonych drukiem przez Biuro Spisowe (US Census Bureau). Dane obejmują populację żyjącą w miastach powyżej 2500 stałych rezydentów:


Z tych szacunków wynika, że w 1958 roku licząca 10 proc. czarnoskóra mniejszość popełniła:

  • 46 proc. gwałtów (forcible rape);
  • 54 proc. napadów rabunkowych (robbery);
  • 63 proc. napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia (aggravated assault);
  • 61 proc. morderstw/umyślnych zabójstw;

Może 1958 rok to była jakaś statystyczna anomalia? Sprawdzam 1960:

  • 52 proc. gwałtów;
  • 56 proc. napadów rabunkowych;
  • 62 proc. napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia;
  • 56 proc. morderstw/umyślnych zabójstw;

[2] Na podstawie tych samych rekordów aresztowań Steffensmeier et al. oszacowali, że wskaźniki zabójstw wśród nowojorskich i kalifornijskich Latynosów są 4x wyższe niż dla białych “Europejczyków”. Warto tu dodać, że od kilku lat w statystykach federalnych wydziela się latynoską grupę etniczną, niestety dane po agregacji nie stały się przez to ani trochę bardziej przejrzyste, co potwierdził jeden z twórców oryginalnego artykuły w korespondencji mailowej z niżej podpisanym.

4 komentarze na temat “Kto zabija w Ameryce (1)”

  1. To może ja podzielę się swoja hipotezą.

    Otóż moja hipoteza jest taka: nie od dziś wiadomo, ze czynnikami wpływającymi na statystyki przestępczości są np. status społeczny, dochody, wykształcenie, miejsce zamieszkania itp. Może szukam po omacku, ale wydaje mi się ze gdyby poszukać, to znalazłyby się statystyki pokazujące dobitnie, ze np. właściciele wielkich koncernów jak i mniejszych, prywatnych firm, urzędnicy państwowi na dobrze płatnych posadach, wykładowcy wyższych uczelni, management wyższego i średniego szczebla, ogólnie tzw. white collars raczej rzadziej napadają z bronią w reku na stacje benzynowe, by ukraść z nich 800 dolarów, zadziej biorą udział w strzelaninach w podejrzanych dzielnicach Bronxu czy Boyle Heights. Robią to częściej bezrobotni, słabo wykształceni ogólnie tzw. niziny społeczne.

    Teraz podzielmy Amerykanów wedle dochodu. Jaki odsetek ludzi zarabiających powyżej 500 tys. dolarów rocznie stanowią biali, jaki czarnoskórzy a jaki Latynosi?

    A jak to wygląda wśród ludzi o najniższym dochodzie albo deklarujących brak jakiegokolwiek dochodu?

    To samo możemy zrobić z wykształceniem. To samo możemy zrobić z miejscem zamieszkania – centra miast kontra przedmieścia, “lepsze” dzielnice kontra “gorsze”.

    A teraz weźmy znów tylko tych Amerykanów z grupy najlepiej zarabiających, ale przefiltrujmy statystyki przestępczości przez udział procentowy białych, Latynosów i czarnoskórych. Czy wśród najlepiej zarabiających czarnoskórzy stanowią 50%? 33%? 15%? 8%? A może 2%? Albo 0,6%? Czy nadal się okaże, ze są odpowiedzialni za 57% przestępstw z bronią w reku? A może się okaże, ze w tej grupie przestępstwa z bronią w reku są podzielone zupełnie inaczej i kolor skory nie ma żadnego znaczenia?

    I może identycznie będzie w grupie najgorzej usytuowanych, wykształconych najbiedniejszych?

    @BostonTea
    Ktoś politycznie czy ideologicznie zaangażowany powiedziałby, ze Twój artykuł i pomysl, by dzielić przestępców tylko według koloru skory jest manipulacja o rasistowskim podłożu. Ja podchodzę do zagadnienia w sposób chłodny i naukowy. Dlatego stwierdzę tylko ze Twoje podejście zamazuje obraz przestępstw z bronią w stopniu znacznie wyższym, niż porównywanie statystyk amerykańskich z europejskimi i jest podejściem zupełnie nienaukowym. Równie dobrze można by zrobić zestawienie które dzieli przestępstw w USA wedle koloru włosów. Jako cze czarnoskórzy i Latynosi rzadko są blondynami, można by epatować stwierdzeniem, ze w USA za około 80% przestępstw odpowiadają bruneci. Stad oczywisty wniosek, ze bruneci są niebezpieczni.

    Moja konkluzja jest taka: oczywiście, ze można porównywać statystyki amerykańskie z europejskimi. Kryterium rasowe jest tu nieistotne. Jestem pewien, ze w takiej Wielkiej Brytanii czy Francji przestępstwa z bronią w ręku będą wyglądały bardzo podobnie, jeśli będziemy patrzeć nie na kategorie biały/czarny ale raczej bogaty biznesmen/biedny imigrant w pierwszym pokoleniu. A dlaczego bogactwo i status społeczny wchodzą w wyraźną korelacje z kolorem skory to już temat na całkiem ina dyskusje wykraczającą już znacznie poza ramy Twojego bloga.

    Pozdrawiam

    1. @MARCIN

      “Ktoś politycznie czy ideologicznie zaangażowany powiedziałby, ze Twój artykuł i pomysł, by dzielić przestępców tylko według koloru skory jest manipulacja o rasistowskim podłożu.”

      Osobom, które by tak powiedziały, zazwyczaj niewiele potrzeba do oskarżenia kogoś o rasistowskie intencje. Ostatni przypadek Breta Weinsteina, profesora biologii na Uniwersytecie Stanowym Evergreen w Waszyngtonie, jest wielce wymowny.

      Ale do rzeczy.

      “Robią to częściej bezrobotni, słabo wykształceni ogólnie tzw. niziny społeczne.”

      Wykształcenie, warunki mieszkaniowe oraz generalny poziom życia oczywiście dość silnie pozytywnie korelują z przestępczością. I rzecz jasna “bogaci” po studiach z niepatologicznych rodzin rzadziej strzelają do siebie niż “biedni” po zawodówce z rodzin rozbitych. Szkopuł w tym, że wskaźniki przestępczości wśród biednych także różnią się drastycznie. Np. biedni biali notują niższe wskaźniki zabójstw w Chicago niż bogaci czarni (tabela, artykuł), natomiast w skali całego kraju młodzi czarnoskórzy mężczyźni wychowywani przez czarnych milionerów, należących do 1% najbogatszych ludzi Ameryki, trafiają do więzień tak samo często jak biali dorastający w środowisku robotniczym/standardach klasy niższej, tj. w gospodarstwach domowych, których roczny dochód oscyluje w granicach $36 tysięcy (za NYT: “Black men raised in the top 1 percent – by millionaires – were as likely to be incarcerated as white men raised in households earning about $36,000.”). W tym samym artykule pada inne jeszcze stwierdzenie, cytuję: “Czarni chłopcy mają problemy z porzuceniem stereotypu murzyńskiego kryminalisty, nawet jeśli mieszkają w dostatnich warunkach w bogatej dzielnicy.” (“Simply because you’re in an area that is more affluent, it’s still hard for black boys to present themselves as independent from the stereotype of black criminality.”)

      Dalej: Azjaci praktycznie w ogóle nie popełniają przestępstw. W takim, dajmy na to, Nowym Jorku ludność pochodzenia azjatyckiego stanowi najbiedniejszą grupę społeczną, z najwyższymi wskaźnikami bezrobocia, a praktycznie nie figuruje w statystykach zabójstw, strzelanin czy napaści rozbójniczych. Polecam pod rozwagę poniższy fragment książki “Crime & Human Nature: The Definitive Study of the Causes of Crime” Jamesa Q. Wilsona i Richarda J. Herrnsteina (str. 473-474):

      “W latach sześćdziesiątych była sobie jedna dzielnica w San Francisco, która różniła się od innych. Cechowała się najniższymi dochodami, najwyższym poziomem bezrobocia, największym odsetkiem rodzin z zarobkami poniżej $4000 na rok, największą liczbą mieszkańców bez wykształcenia, największym odsetkiem zachorowań na gruźlicę, wreszcie – najniższym standardem mieszkaniowym w całym mieście. Ta dzielnica nazywała się Chinatown. Mimo to w 1965 roku w całej Kalifornii wyroki w więzieniach odsiadywało zaledwie pięciu Chińczyków.

      Przez wiele lat Chińczycy nie mieli dostępu do szkół publicznych, nie pozwalano im zeznawać w sądach przeciwko białym, byli także ofiarami podatkowej dyskryminacji.

      Amerykańskie doświadczenia z chińską i japońską populacją sugerują, że przymusowa izolacja, zamykanie się w gettach, złe warunki mieszkaniowe oraz ogólna bieda nie muszą być w sposób nierozerwalny skojarzone z wysoką przestępczością.”

      Koniec cytatu.

      Po drugie, istnieje duża grupa biednych krajów, należących do tzw. “trzeciego świata”, które mają bez porównania niższe wskaźniki zabójstw niż “czarna Ameryka”. Taka, dla przykładu, Kambodża odnotowała w 2011 roku zaledwie dwa zabójstwa na 100k/mieszkańców. Czemu tak się dzieje? Czy niemożność wyrwania się z biedy jest większym problemem wśród amerykańskich Murzynów niż wśród obywateli Kambodży (która, że przypomnę, doświadczyła w latach 70. XX wieku wojny domowej i ludobójstwa)? Standard życia czarnych zasiedlających amerykańskie metropolie jest niby niższy aniżeli poziom życia kambodżańskich rolników?

      Trzecia sprawa: wynikanie. To, że “status społeczny” koreluje z przestępczością, nie oznacza jeszcze, iż jedno z drugiego wynika bezpośrednio. Może zachodzić sprzężenie zwrotne. Próbowałeś kiedyś przetestować hipotezę odwróconej korelacji, która głosi, że przestępczość prowadzi do biedy?

      “Równie dobrze można by zrobić zestawienie które dzieli przestępstw w USA wedle koloru włosów.”

      Ależ proszę bardzo – zrób takie zestawienie. I potem zadaj sobie trywialne pytanie, czemu nikt poważny nigdy w historii nie dzielił sprawców przestępstw wedle koloru włosów.

      “(…) oczywiście, ze można porównywać statystyki amerykańskie z europejskimi.”

      Wszystko można porównywać, ale najpierw trzeba skontrolować różne zmienne. Np. fakt, że w kraju “A” 65% zabójstw i 70% rozbojów popełniają przedstawiciele grupy, której nie ma w kraju “B”.

      “Kryterium rasowe jest tu nieistotne.”

      Kryterium rasowe może jest nieistotne dla białych, ale dla pozostałych ras/grup etnicznych stanowi kluczową zmienną przy definiowaniu ich własnej tożsamości. Poza tym skoro jest nieistotne, to czemu komentatorzy polityczni i zaangażowani społecznie dziennikarze w USA sięgają po to kryterium przy każdej niemal okazji Z WYJĄTKIEM jednego konkretnego tematu – przestępczości z podziałem na rasę sprawców? Dlaczego amerykańskie instytucje federalne ukrywają statystyki przemocy wśród nielegalnych (nieudokumentowany) imigrantów? Najwyraźniej kryterium rasowe jest super istotne, ale tylko tam, gdzie jest to wygodne.

  2. Bardzo ciekawy blog, doceniam trud włożony w przekopanie się przez te statystyki oraz ich interpretację. Po lekturze kilku wpisów inaczej patrzę na niektóre aspekty związane z przestępczością w USA (o której, przyznam, niewiele wiedziałem) oraz na kwestię dostępności broni.

    W powyższym wpisie nie rozumiem jednak jednej rzeczy: w jaki sposób kodowanie Latynosów jako białych sprawców przestępstw wpływa na udział czarnych w całościowej statystyce? Biali są przeszacowani, hispanics nieobecni, ale procent czarnych sprawców na tle całości społeczeństwa będzie taki sam.

    1. “w jaki sposób kodowanie Latynosów jako białych sprawców przestępstw wpływa na udział czarnych w całościowej statystyce?”

      Analiza porównawcza uwzględnia lukę ziejącą w statystykach aresztowań za zabójstwa między białą i czarną populacją. W liczniku figuruje liczba aresztowanych czarnoskórych podejrzanych, w mianowniku – suma aresztowanych z obydwu grup.

      Poniżej wklejam fragment korespondencji, którą kiedyś prowadziłem z głównym autorem badania (Steffensmeier). Zadałem mu identyczne pytanie. Oto co odpowiedział:

      “Briefly:

      1) The comparison involves the black-white gap in homicide arrests or black-to-white percentage of black plus white arrests. Numerator is black arrests; denominator is black arrests & white arrests.

      2) Hispanic arrest levels for homicide fall (roughly) in-between black levels and white levels.

      3) Counting a small percentage of Hispanic arrests as black arrests has only a small proportionate effect on the level of black arrests. But counting a very large percentage of Hispanic arrests as white arrests will have a large proportionate effect in considerably raising the level of white arrests.

      4) Thus the sum total of black and white arrests will inflate significantly the white percentage of this summed black & white total (stated otherwise it will lower or deflate the black percentage of the total). Taking out (adjusting for) the Hispanic contribution to white levels of arrests changes considerably the summed total of black and white arrests. That is, both the numerator and denominator will now contain only “real” white arrests and “real” black arrests.

      Hope this helps.”

      W podlinkowanym źródle w aneksie do artykułu masz wszystko pokazane na konkretnym przykładzie (Appendix A, “Example of correction procedure”).

Dodaj komentarz