Archiwalny numer tygodnika “Time” z kwietnia 1958 roku i artykuł o czarnej przestępczości (“The Negro Crime Rate: A Failure in Integration”):

Wg rejestru FBI za rok 1956, ludność murzyńska, zamieszkująca 1551 amerykańskich miast, składała się na 10 proc. populacji kraju i stanowiła 30 proc. aresztowanych ogółem i 60 proc. aresztowanych za przestępstwa z użyciem przemocy albo za groźby zamachu na czyjeś życie lub zdrowie. Do tej grupy zaliczają się: morderstwa, umyślne spowodowanie śmierci, gwałty, napady rabunkowe oraz napaści z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Statystyki od jednego miasta do drugiego – jeśli nie są akurat ukrywane albo przemilczane przez miejscowe władze – ujawniają szokującą prawidłowość.

[In 1,551 U.S. cities, according to the FBI tally for 1956, Negroes, making up 10% of the U.S. population, accounted for about 30% of all arrests, and 60% of the arrests for crimes involving violence or threat of bodily harm—murder, non-negligent manslaughter, rape, robbery and aggravated assault. In one city after another, the figures—where they are not hidden or suppressed by politicians—reveal a shocking pattern.]

Pod koniec lat 50. XX wieku roku instytucje federalne po raz pierwszy upubliczniły oficjalne rekordy dotyczące przestępczości (odsetek aresztowanych) z podziałem na rasy. Poniżej zrzuta ekranowa z historycznych statystyk ogłoszonych drukiem przez Biuro Spisowe (US Census Bureau). Dane obejmują populację żyjącą w miastach powyżej 2500 stałych rezydentów:

1958_statsZ tych szacunków wynika, że w 1958 roku licząca 10 proc. czarnoskóra mniejszość popełniła:

  • 46 proc. gwałtów (forcible rape);
  • 54 proc. napadów rabunkowych (robbery);
  • 63 proc. napadów z użyciem niebezpiecznego narzędzia (aggravated assault);
  • 61 proc. morderstw/umyślnych zabójstw;

Może 1958 rok to była jakaś statystyczna anomalia? Sprawdzam 1960:

cityarrestrates-1960

  • 52 proc. gwałtów (forcible rape);
  • 56 proc. napadów rabunkowych (robbery);
  • 62 proc. napadów z użyciem niebezpiecznego narzędzia (aggravated assault);
  • 56 proc. morderstw/umyślnych zabójstw;

Felieton z “Time’a” nie byłby kompletny, gdyby zabrakło w nim listy czynników, które zdaniem ówczesnych murzyńskich działaczy społecznych oraz aktywistów na rzecz równouprawnienia odpowiedzialne były za nadreprezentację czarnych w policyjnych statystykach. Są wśród nich: rasistowskie skrzywienie wymiaru sprawiedliwości, uprzedzenia policji operującej przy ekonomicznym i rasowym profilowaniu, dziedziczenie biedy, złe warunki mieszkaniowe oraz naturalnie szeroko pojęta “wina białych”. 

Nie będę teraz komentował katalogu grzechów składających się na koncept “white guilt”, gdyż wykraczałoby to dalece poza ramy tematyczne bloga, zaznaczę tylko, że z perspektywy historycznej jest to bardzo ciekawy wykaz, ponieważ nie ma na nim narkotyków ani broni palnej [1]. Przypominam, że jesteśmy w roku 1958 – wtedy nie prowadzono jeszcze wojny z używkami z takim rozmachem jak za rządów tercetu Reagan-Bush-Clinton, a zaangażowani społecznie dziennikarze, mimo talentu do wymyślania emocjonalnych haseł, nie potrafili skojarzyć w związku przyczynowym broni palnej oraz niedoli czarnych i nie wykombinowali, że Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie Ameryki to tak naprawdę spuszczeni z łańcucha handlarze śmiercią [2]. Czasy wyciągania słusznych wniosków dopiero nadejdą i rejestr powodów, tłumaczących murzyńską przestępczość, zostanie odpowiednio poszerzony o guns, drugs & NRA [3].

Z drugiej strony, zawsze można powiedzieć, że w drażliwych kwestiach z pogranicza prawnie usankcjonowanego rasizmu i ekonomicznego upośledzenia mniejszości etnicznych nie powinno się ufać białym mediom ani tym bardziej instytucjom federalnym na czele z policją. W celu uniknięcia zarzutów o tendencyjność sięgam zatem do alternatywnego źródła. Poniżej okładka specjalnego wydania chicagowskiego miesięcznika redagowanego przez Murzynów z sierpnia 1979 roku:

ebony-black-on-black-crime

(po kliknięciu grafika w pełnej rozdzielczości otworzy się w osobnym oknie)

Na stronie 38 można przeczytać, że więcej czarnoskórych mężczyzn poległo z rąk swoich ziomków na polach bitewnych amerykańskich ulic w roku 1977 niż w ciągu dziewięciu lat trwania wojny wietnamskiej. Dalej na stronie 49 wielkimi literami wybito nagłówek “ZNISZCZENIA W MIASTACH”, pod spodem opis: “Przestępczość odgrywa ogromną rolę w kreowaniu miejskiej brzydoty”, a jeszcze pod spodem historia z życia typowej murzyńskiej dzielnicy:

Na rogu South Side w Chicago kobieta ucięła sobie pogawędkę z pewnym kioskarzem o swojej przyjaciółce. “Nie mogę jej winić. Włamali jej się do domu, ukradli dwa auta z podjazdu, więc wyniosła się na przedmieścia”. Tematem ich rozmowy była czarna przestępczość oraz to, w jaki sposób przyczynia się ona do odpływu klasy średniej z czarnych dzielnic. Równie dobrze owa kobieta mogłaby jednak rozprawiać o tym, jak lokalna przestępczość wymusza na murzyńskich właścicielach zamykanie firm, albo o tym, jak fabryki są przenoszone z dala od miasta, a nawet o tym, jak biedota musi ryglować drzwi w obawie przed kradzieżą. I mogłaby to wszystko spuentować, że bieda, rasizm i czarna przestępczość niszczą murzyńskie społeczności w Ameryce.

Co do ostatniego zdania: konkluzja zależy od przyjętego związku przyczynowego – bieda powoduje przestępczość czy przestępczość prowadzi do biedy? Przywołana w tekście scenka rozmowy kobiety z kioskarzem wyraźnie wskazuje, że chodzi o to drugie.

_________________

[1] Prezes Sądu Najwyższego w okresie 1953-1969, Earl Warren, we wspomnieniach opublikowanych osiem lat po zakończeniu służby na stanowisku szefa władzy sądowniczej (“The Memoirs of Earl Warren”) wyliczał następujące przyczyny nasilającego się bandytyzmu w kraju:

Również znacząca część amerykańskich obywateli, na ślepo szukając źródeł powszechności działań przestępczych w naszym wzburzonym społeczeństwie i przeoczając podstawowe ich przyczyny – takie jak degradacja życia w slumsach i getcie, niewiedza, ubóstwo, handel narkotykami, bezrobocie oraz zorganizowana przestępczość (często możliwa dzięki skorumpowaniu stróżów prawa) – przyłączyła się do zrzucania winy na sądy, w tym szczególnie na Sąd Najwyższy.

[A sizable proportion of American people, too, groping for a reason for so much criminal activity in our disturbed society but overlooking the root causes of crime – such as the degradation of slum life in the ghetto, ignorance, poverty, the drug traffic, unemployment, and organized crime (often made possible by the corruption of law enforcement officials) – joined in placing the blame on the courts and particulary on the Supreme Court.]

Ani słowa o broni palnej.

Prezydent  Lyndon B. Johnson, odnosząc się do warunków rodzących przemoc, stwierdził w roku 1967 podczas wygłaszania orędzia do narodu: 

Wszyscy wiemy, o jakie warunki chodzi: niewiedza, dyskryminacja, slumsy, ubóstwo, choroby, brak pracy. Powinniśmy wypowiedzieć wojnę tym okolicznościom, ale nie dlatego, że obawiamy się stawić im czoła, lecz dlatego, że pali nas sumienie. Powinniśmy wypowiedzieć tę wojnę, ponieważ nie istnieje inny sposób na zaprowadzenie ładu i przyzwoitości w Ameryce.

[All of us know what those conditions are: ignorance, discrimination, slums, poverty, disease, not enough jobs. We should attack these conditions – not because we are frightened by conflict, but because we are fired by conscience. We should attack them because there is simply no other way to achieve a decent and orderly society in America.]

Znowu: ani słowa o “zbyt łatwym” dostępie do broni palnej.

[2] Slogan “merchants of death” w odniesieniu do sprzedawców broni (i członków NRA) wymyślono dwie dekady później w Kalifornii, parę ładnych lat przed nakręceniem filmu o podobnym tytule (chodzi o B-klasowego akcyjniaka znanego z okładek kaset VHS jako Merchant of Death, aczkolwiek niektórzy wskazują tu na wcześniejszą produkcję z Lawrencem Tierneyem w roli głównej – The Death Merchant). 

[3] Niedawno wyciekło nagranie zarejestrowane telefonem komórkowym, na którym można usłyszeć, jak inspektor chicagowskiej policji, Garry McCarthy, mówi, że Druga Poprawka jest rasistowska, ponieważ z jej winy broń palna zalewa amerykańskie miasta, zabijając nasze czarne i brązowe dzieci. Jeanine Pirro nie omieszkała skomentować wykwitów intelektu komisarza.