Waszyngtońskiej policji metropolitalnej nie opuszcza dobry humor. W mieście, w którym blisko 100 proc. morderców ma czarny kolor skóry [1], w którym najbardziej agresywne zbiry chodzą sobie po ulicach w poczuciu kompletnej bezkarności [2] i w którym na skutek barbaryzacji Murzynów ustanowiono swego czasu najbardziej drakoński reżim regulujący dostęp cywilów do broni w Ameryce (jeszcze do...