W idealnym świecie używałby wyłącznie głowy – argumentów, perswazji, w najgorszym razie gróźb słownych. Ale ponieważ nie chodzimy po idealnym świecie, a co najwyżej, jak starał się dowieść pewien niemiecki matematyk, po “najlepszym z możliwych”, czasami nie istnieje inna alternatywa i trzeba sięgnąć po urządzenia zdolne do rażenia celu na odległość i miotania pocisków z energią...